Archiwum kategorii 'Streszczenia'

Odcinek 50: “Further Instructions”

28 paź 2006

John Locke odzyskuje przytomność w dżungli. Jest pokrwawiony, ale cały. Leży w trawie. Widzi Demonda, który biegnie nago z uśmiechem na ustach. Locke chce go zawołać, ale nie może wydobyć głosu. Po chwili wstaje. Z góry spada na niego laska Ecko. John wraca do obozu. Rozbiera swoje miejsce do spania. Claire jest zaskoczona jego zachowaniem. Prosi Charlie’ego by sprawdził, co się dzieje z pozostałymi. Charlie idzie za John’em, który zaciąga kije do kościoła budowanego przez Ecko. Pyta, co się z nim działo, ale Jon pokazuje mu na migi, że stracił głos. Jednak chce z kimś porozmawiać. Pokazuje Charlie’mu z kim. Ten początkowo nie rozumie, ale w końcu odczytuje ze znaków, Johna, że ten chce porozmawiać z wyspą. Charlie buduje namiot ze spadochronu. John przychodzi do niego i pisze na kartce, że potrzebuje jego pomocy, że Charlie musi stanąć na straży. Charlie uważa, że John bawi się w niemowę. Przypomina mu też, że gardzi nim za to, że uderzył go w twarz i oskarżył o branie narkotyków, a on był niewinny. John pisze na kartce ?namiot potu?. Charlie nie wie, co to jest, więc idzie za Jonem. Locke przypomina sobie jak w ulewny dzień zabrał autostopowicza, młodego chłopaka o imieniu Eddie, który jechał do Eureki, bo szukał pracy przy wycince drzewa. Zatrzymał ich patrol policyjny, bo tylne światła nie działały. John przewoził kilka sztuk broni, ale na wszystkie miał faktury i pozwolenia. Policjant pozwolił im jechać. John przyrządza jakąś miksturę, a Charlie ogląda szałas, który wybudował John. Charlie ma nadzieję, że John nie będzie brał narkotyków, bo w końcu ma na nie zerową tolerancję. John pokazuje mu napis by stanął na straży i pisze by Charlie nie wchodził do środka. Podkreśla to, a Charlie zapewnia, że rozumie. John wchodzi do szałasu. Siada przy ogniu. Je miksturę, którą sporządził, polewa wodą kamienie i siebie. Wpatruje się w ogień. Po chwili widzi Boone’a, który siedzi tuż przy nim i cieszy się, że znowu widzi Johna. John porusza ustami i wymawia bezgłośnie przepraszam. Borne nie ma mu za złe, w końcu był ofiarą, której domagała się wyspa. John coś mówi bezgłośnie. Boone mu przerywa i wyjaśnia, że John odzyska głos jak będzie miał coś wartościowego do powiedzenia. On mu pomoże odnaleźć drogę i wtedy John zjednoczy rodzinę. Boone chce by John poszedł za nim to coś mu pokaże. John nie może jednak poruszać nogami. Boone pokazuje mu wózek i wyjaśnia, że John będzie musiał go użyć. Boone zabiera Johna na lotnisko. Pcha jego wózek. Wyjaśnia, że na tym lotnisku ktoś jest w wielkim niebezpieczeństwie i tylko John może ocalić tą osobę. John pokazuje na Claire i Charlie’ego, którzy stoją z Baronem. Boone wyjaśnia, że nie chodzi o nich, przynajmniej na razie. John pokazuje na kłócących Sun i Jina, którzy stoją w kolej. Sayid pokazuje Jin’woi, że jego kolej, a Boone stwierdza, że Sayid panuje nad sytuacją. Hurley pracuje jako sprzedający bilety. Boone wyjaśnia, że nie chodzi o niego. John zauważa Desmonda, który jest pilotem. Boone stwierdza, że Desmond sam o siebie zadba. John zauważa stojącą w kolejce do odprawy Kate. Za nią stoi Sawyer i ją podrywa. Potem zauważa Jacka, który jest sprawdzany wykrywaczem metali przez Henry’ego/Bena. Boone wyjaśnia, że na razie John nie może im pomóc. W tej chwili musi uporać się z własnym bałaganem. John jest przybity, bo nie wie, o kogo chodzi. Nagle Boone znika. Przed John’em są tylko ruchome schody. Boone pojawia się na ich szczycie i chce by John wszedł na górę. John się tam wczołguje. Kiedy czołga się przez podłogę. Zauważa, że jego dłonie są we krwi. Przed nim leży laska Ecko, także we krwi. Boone, który też jest cały we krwi, wyjaśnia, że one go mają i chce by John to naprawił. John wraca do świadomości. Wstaje i gdy wychodzi z namiotu, widzi skaczącego w swoją stronę niedźwiedzia polarnego. Siedzi przestraszony tym widokiem. Charlie pyta go czy dobrze się czuje. Jon wstaje, bierze swój nóż i mówi, że idzie ocalić życie panu Ecko. John i Charlie idą po śladach przez dżunglę. Na trawie John znajduje krzyżyk Ecko. Wyjaśnia, że tędy go ciągnęły. Charlie nie rozumie, kto. John wyjaśnia, że niedźwiedzie polarne. Ruszają dalej i znajdują ślady krwi. John chce by Charlie wracał do Claire, dalej chce iść sam. Charlie stwierdza, że zaryzykuje. John przypomina mu, że ludzi, którzy z nim się zadają, spotykają złe rzeczy. John przypomina sobie jak przywiózł Eddie’go, do wspólnoty, w której mieszkał. Był tam też namiot potu, służący do medytowania. Właśnie była pora kolacji i cała wspólnota jadła ją przy dużym stole w sadzie. John przedstawił Eddiego, Mike’owi i Jan. Obaj przyłączyli się do kolacji. John nadal idzie po śladach, a Charlie idzie za nim mimo ostrzeżenia. Dochodzą do leja w ziemi. To to co pozostało po bunkrze. Wygląda jakby implodował. Idą dalej i trafiają na martwego i nadjedzonego dzika. Nagle słychać ryk. Charlie i John rzucają się do ucieczki. Po panicznej ucieczce, zatrzymują się. Coś porusza się w krzakach. John rzuca nożem w tamtą stronę. Słychać ludzki krzyk. Odgarniają krzaki i stają twarzą w twarz z Hurley’em. Na szczęście osłonił się przed nożem. Hurley wyjaśnia im, co się wydarzyło. John stwierdza, że Hurley powinien zrobić to, co mu powiedzieli. Iść na plaże i powiedzieć pozostałym. Charlie wyjaśnia Hurley’owi, że wyspa powiedziała John’owi, że musi ocalić Ecko przed niedźwiedziem polarnym. Radzi by Hurley się pośpieszył. John nadal szuka śladów. Znajduje na trawie białe futro. Charlie oglądał programy przyrodnicze i wie, że niedźwiedzie polarne są bardzo sprytne. John znajduje jaskinię, która wygląda na legowisko niedźwiedzi. John przypomina sobie jak pracował z Eddie’m w ogrodzie. Eddie był ciekawy, o co chodzie ze szklarnią, bo zawsze, kiedy się do niej zbliżał, wszyscy zachowywali się dziwnie. Eddie był ciekawy, co tam ukrywają. John wyjaśnił mu, że potrzebują czasu. Eddie się niecierpliwił, bo był z nimi już od 6 tygodni. Widział jak wnoszą nawóz do tej szklarni i chciał wejść w interes, który tam rozkręcali. Johna to rozśmieszyło, ale obiecał, że porozmawia z Mike’m i Jany. John robi pochodnię. Zamierza wejść do jaskini sam. Naciera się błotem by niedźwiedź go nie wyczuł. Chowa lakier do włosów do kieszeni, zapala pochodnię i wchodzi. Charlie zostaje na zewnątrz. Hurley idzie przez dżunglę i nagle słyszy hałas w krzakach. Jest przerażony, że to niedźwiedź, ale to goły Desmond. Prosi on, Hurley by przyniósł mu z obozu jakieś ubranie. Wyjaśnia, że obudził się nagi w dżungli. Hurley wyciąga z plecaka koszulkę i mu daje. John wchodzi coraz głębiej do jaskini. Nagle potyka się o metalowy samochodzik, zabawkę. John przypomina sobie jak spotkał się z Mike’em i Jan w szklarni. Hodowali w niej marihuaną. Mike i Jan się pakowali pośpiechu, bo odkryli, że Eddie jest policjantem, prosto po akademii policyjnej. Czekał na Johna i teraz od 6 tygodni zbiera tu dowody, bo John go przywiózł. John chciał by zaczekali. Eddie ani razu nie był w szklarni, nie wiadomo, co im powiedział i on jeszcze może wszystko odkręcić, żeby ochronić ich wszystkich. W jaskini John trafia na kości. Są nawet kości osoby, która pracowała dla Dharmy. John znajduje rannego, ale przytomnego Ecko. Nagle niedźwiedź szarpie Ecko głębiej. John łapie Ecko za rękę, ale nie ma szans z niedźwiedziem. Bierze, więc lakier i psika w stronę niedźwiedzia przez lakier. Płomień pali futro niedźwiedzia, który puszcza Ecko, ryczy i wycofuje się. John pomaga Ecko i uciekają najszybciej jak mogą. Wybiegają z jaskini i Ecko upada. Żyje, ale jest nieprzytomny. John i Charlie z trudem go podnoszą, bo muszą stąd odejść. Hurley i Desmond idą w stronę obozu. Hurley wypytuje go o wybuch i kluczy. Desmond wyjaśnia, że nie użył go wcześniej, bo nie wiedział, co się stanie. A kluczyk zdetonował elektromagnetyczną anomalię i cały bunkier implodował. Hurley opowiada mu, że wtedy cała wyspa drżała, niebo zrobiło się fioletowe i słychać było buczenie. Hurley dodaje, że Kate, Sawyer i Jack też to widzieli zanim założono im worki na głowę. Desmond mówi mu by się o nich nie martwił. John po nich pójdzie, bo obiecał to w swoim przemówieniu. Hurley jest zdziwiony w jakim przemówieniu. Jak spotkał Johna to ten mówił tylko, że idzie zabić niedźwiedzia i ratować Ecko. Desmond tłumaczy się, że to jest trochę zdezorientowany. Charlie i John półniosą, półciągłą nieprzytomnego Ecko. Charlie jest ciekawy co John zobaczył w namiocie duchów. John wyjaśnia, że Boone’a, który powiedział mu, że musi posprzątać bałagan po sobie. John dobrze wie, że gdyby siedział i nadal wciskał ten przycisk to nie musiałby teraz ratować Ecko. Charlie zauważa, że John mówi jak ktoś, kto ma doświadczenie w sprzątaniu bałaganu po sobie. John przypomina sobie jak poszedł z Eddie’m na polowanie. Kiedy Eddie się odwrócił, wymierzył do niego. Broń Eddie’ego nie była nabita. John chciał wiedzieć czy Eddie wiedział, że to on będzie jechał tym samochodem. Eddie wyjaśnił, że tak. Wybrali Johna, bo ponieważ nie jest tu długo, nie był wcześniej notowany i psycholog uznał, że łatwo będzie go podejść. Eddie zapewnił, że to nie jest nic osobistego, ale John tak nie uważał. Eddie zaczął iść do tyłu. John kazał się mu zatrzymać. Eddie stwierdził, że John go nie zastrzeli, bo nie jest mordercą. Jest dobrym człowiekiem. Eddie powiedział spokojnie, że teraz odejdzie i idzie powoli. John mierzył do niego, walczył sam ze sobą, ale nie potrafił go zabić. Słyszą szum strumyka. Sadzają Ecko pod drzewem. Charlie idzie przynieść mu wody, a John siada obok Ecko i go przeprasza, że mu nie wierzył, że stracił wiarę w wyspę. Gdyby pozwolił Ecko wciskać przycisk, wtedy mógłby pójść z Kate, Sawyer’em i Jackiem i ocalić ich. Ecko mówi mu, że nadal może ich ocalić. Przecież jest myśliwym, więc na pewno ich znajdzie. Wraca Charlie z wodą. John mówi mu, że Ecko obudził się, ale Ecko nadal jest nieprzytomny. John patrzy na niego zaskoczony. Przecież przed chwilą z nim rozmawiał. John i Charlie przynoszą Ecko do obozu. Ludzie stwierdzają, że potrzebny jest Jack, ale Hurley wyjaśnia, że go złapali. Wszyscy są zszokowani. John kładzie Ecko i potwierdza słowa Hurley’a. Dodaje, że Kate i Sawyer’a też złapali Ci inny. Obiecuje, że ich znajdzie i przyprowadzi do domu. Jeszcze nie wie jak to zrobi, ale zapewnia, że tego dokona. W tej chwili jednak muszą się zająć Ecko i John rozdziela, co kto ma zrobić. Hurley stoi bez słowa i patrzy raz na Johna, raz, na Desmond, który stoi na plaży i rzuca kamieniami do wody. Kiedy Charlie zauważa, że John wygłosił niezłe przemówienie, wstrząśnięty Hurley dochodzi do wniosku, że przeżył deja vu. Stoi bez słowa i patrzy na Desmonda.

Odcinek 49: “The Glass Ballerina”

20 paź 2006

Sun przypomina sobie jak jako mała dziewczynka zbiła szklaną balerinę. Okłamała ojca, że to nie ona tylko służąca, choć ojciec uprzedził ją, że zwolni służącą. Sun myje twarz w łazience łodzie. Zapewnia Jina, że to tylko poranne nudności. Jin uważa, że powinni zejść na brzeg. Nie wierzy, że Jack i reszta tu dotrą, bo rozpalili ognisko dobę temu. Sayid uważa, że Jack wie, iż tu są i potrzebuje ich sygnału. Sayid patrzy na dym i dochodzi do wniosku, że może Jack nie widzi dymu. Bo jeśli idzie z północy to góry zasłaniają widok. Uważa, że muszą popłynąć dalej, minąć góry i rozpalić kolejne ognisko. Jin nie zgadza się płynąć dalej. Nie słucha Sun, krzyczy do niej, że Sayid nie jest jej mężem. Sun nie zgadza się z jego zdaniem. Mówi Sayidowi, że pomoże mu sterować łodzią. Jack śpi oparty o ścianę. Julie przynosi mu zupę, którą sama ugotowała. Wychodzi od Jacka i idzie do pokoju, gdzie Ben ma podgląd na całą trójkę. Z góry schodzi Coleen. Wyjaśnia, że mają problem. Sayid znalazł ich pseudowioskę. Ma łódź, więc może ich znaleźć. Coleen może zebrać ekipę w ciągu godziny. Ben każe jej to zrobić. Kiedy Coleen wychodzi, Ben podkreśla, że chce mieć tą łódź. Sawyer i Kate zostają wypuszczeni z klatek. Kilku uzbrojonych mężczyzn zabiera ich na posiłek. Przychodzi Coleen, która odciąga na bok jednego z mężczyzn, Danny’ego. Coś mu mówi, a on każe iść z nią jednemu ze swoich ludzi. Sayid ładuje karabin. Jin obserwuje ląd przez lornetkę. Sun przeprasza, że się mu sprzeciwiła w obecności Sayida. Jin chce wiedzieć, po co Sun z nimi popłynęła. Ona kładzie rękę na jego ręce i wyjaśnia, że chce być z nim cały czas. Sun przypomina sobie jak była z Jae w łóżku, ale nie mogła się z nim kochać. On nie chciał się już nią dzielić i chciał by wyjechała z nim do Ameryki. Nagle ktoś otworzył drzwi do pokoju. Wszedł ojciec Sun, zobaczył ją okrytą tylko prześcieradłem, kazał się jej ubierać i wyszedł. Kate i Sawyer zostają zaprowadzeni na miejsce gdzie przy kamieniach pracuje kilka osób. Danny pokazuje im ich działkę. Kate ma kopać kamienie, a Sawyer wywozić je na taczce. Mają pracować bez ociągania. Jeśli wkurzą Danny’ego zostaną porażeni. Kate oświadcza, że się nie ruszy dopóki nie zobaczy Jacka. Danny patrzy na nią chwilę, a potem poraża Sawyer’a. Jin przypomina sobie jak wezwał go ojciec Sun. Pokazał mu zdjęcie Jae i oświadczył, że ten człowiek go okrada. Chciał by Jin położył temu kres. Jin nie chciał tego zrobić i zrezygnował z pracy. Ojciec Sun uważał, że Jin nie ma takiego prawa. A skoro ożenił się z jego córką to jest teraz jego synem. Ten człowiek okrył go hańbą, więc jest to także hańba Jina. Chciał by Jin przywrócił honor ich rodzinie. Jin ciężko westchnął i wziął akta Jae. Jin przygotowuje ryby. Sun go woła. Gdy wychodzi n a pokład, Sayid daje mu lornetkę i pokazuje na pomost. Wygląda na zapuszczony, czyli dawno nie był używany. Sayid przy nim chce zejść na ląd i rozpalić ognisko dla Jacka. Sawyer gapi się na tyłek Kate. Danny upomina go by brał się do roboty. W krzakach koło Kate pojawia się czarnowłosa dziewczyna. Nie chce by ktoś zobaczył, że rozmawia z Kate. Pyta czy trzymają ich w klatkach i czy nie ma tam chłopaka w jej wieku i imieniu Karl. Wyjaśnia, że Kate ma na sobie jej sukienkę. Podchodzi Sawyer i dziewczyna znika. Sayid podpala ognisko. Sun pyta czemu ją okłamuje i naraża ich na niebezpieczeństwo. Sayid jest prawie pewny, że ich przyjaciele zostali złapani. Na przystani pełno jest śladów. Są świeże. Wczorajsze. To nie ma być ognisko dla ich ludzi, tylko dla tamtych. Sayid jest pewny, że kiedy zobaczą dym, wyślą ekipę zwiadowczą. Wtedy będzie już ciemno. Przygotuje na nich zasadzkę. Dwoje weźmie na zakładników, a resztę zabije. Dwoje, bo potrzebuje jednego by zmusić drugiego do współpracy. Sun musi jeszcze przez 20 minut okłamywać Jin, bo jak zapalą ognisko to nie będzie już odwrotu. Sun przypomina sobie jak Jin wrócił do domu. Był przygnębiony. Wyznał jej, że jej ojciec nazwał go dziś po raz pierwszy synem. Zrobił to, bo chciał by Jin dostarczył komuś wiadomość. Sun chciała by wyjechali by zaczęli nowe życie. Jin nie wierzył, że można uciec od jej ojca. Robił, co musiał dla Sun, bo taka była cena małżeństwa z nią. Zdenerwowany, Jin wyszedł dostarczyć wiadomość. Jin obserwuje jak Sayid rozpala ognisko. Potem podchodzi do niego i żąda broni. Wie, że Sayid zastawia pułapkę. Rozumie angielski lepiej niż się Sun wydawało. Wie, że go zdradziła. Sayid daje Jin’owi pistolet. Ten świetnie umie się nim posługiwać. Sayid uważa, że Sun będzie bezpieczniejsza na łodzi. Mówi, że jeśli ich pokonają to jeszcze jeden pistolet jest na łodzi pod niebieskim pokrowcem. Sun stwierdza, że jeśli ich pokonają to będzie znaczyło, że jej mąż nie żyje, a tedy nic już nie będzie miało znaczenia. Julie rozmawia z jakimś facetem i pije wodę z bukłaka. Sawyer patrzy na nią znacząco. Ona rzuca mu bukłak i przygląda mu się, a on wylewa wodę na jej oczach. Odwraca się i widzi wykończoną Kate, która z trudem trzyma kilof. Rzuca taczki, podchodzi do niej i ją całuje. Danny i drugi mężczyzna rzucają się w ich stronę z bronią. Danny uderza Sawyer’a kolbą broni w głowę. Sawyer upada. Wywiązuje się bójka. Sawyer zdobywa karabin. Julie prosi by odłożył broń. Sawyer odwraca się i widzi, że Julie trzyma Kate na muszce. PO chwili Sawyer rzuca broń. Danny go poraża za karę. Zapadła noc. Sayid i Jin siedzą na drzewach i uważnie obserwują teren. Sun jest na łodzi pod pokładem. Słyszy kroki na pokładzie i wyjmuje broń spod niebieskiego pokrowca. Jin przypomina sobie jak czekał na Jae przed hotelem. Gdy ten wszedł do hotelu, wziął broń i poszedł za nim. Pobił go w jego pokoju i przyłożył mu broń do głowy, ale nie potrafił go zabić. Kazał mu wyjechać z kraju i zabronił kiedykolwiek wracać. Zagroził, że jeśli Jae wróci to będzie musiał dokończyć to, co zaczął. Jin wrócił do samochodu. Nagle spadł na jego samochód Jae. W ręce miał perły. Na pokład wchodzi kilka uzbrojonych osób. Coleen schodzi pod pokład. Sun mierzy do niej z broni. Chce by Coleen pozwoliła jej opuścić łódź. Coleen wyjaśnia, że nie może, bo nie ona o tym decyduje. Nie wierzy, że Sun ją zabije. Wyjaśnia, że oni nie są wrogami Sun, ale będą, jeśli Sun ją zabije. Ktoś odpala silnik i odruchowo Sun strzela do Coleen trafia ją w brzuch. Ucieka do schowka. Jakiś mężczyzna strzela w jego drzwi. Słysząc strzały, Jin rzuca się biegiem w kierunku łodzi. Sayid biegnie za nim. Na pomoście witają ich strzały. Muszą się chować. Sun udaje się odsunąć szybę i wskakuje do wody. Łódź odpływa i Jin skacze do wody. Płynie za nią, a gdy łódź znika zatrzymuje się i woła Sun. Po chwili ona mu odpowiada. Dopływają do siebie i się obejmują. Sun przypomina sobie jak z daleka przyglądała się pogrzebowi Jae. Podszedł do niej ojciec, który uważa, że nie powinno jej tu być. Kazał jej wracać do męża. Ona zapytała go czy powie o tym Jinowi. On stwierdził, że to nie jego zadanie powiedzieć mu o tym. Na brzegu, Jin otula Sun. Mówi, że nie wie, co by bez niej zrobił, bez niej i bez dziecka. Sayid przeprasza, że ich w to wciągnął. Stwierdza, że na drugi raz posłucha Jina. Muszą wyruszać, bo przed nimi długa droga. Kate i Sawyer zostają wieczorem wrzuceni do klatek. Sawyer nie najlepiej się czuje, ale cały czas stara się żartować. Kate chce wiedzieć, co on sobie myślał. ON jej wyjaśnia, że tylko dwóch z tych gości umie się bić. Reszta to dzieciaki, które nigdy nie widziały prawdziwej akcji. A paralizatory mają zabezpieczenia. A ta blondyna, która trzymała Kate na muszce, zastrzelił by ją bez wahania. Kate dziwie się, czemu nazwała Sawyer, James. On wyjaśnia, że tak ma na imię. Zauważył też, że Kate smakuje jak truskawki. Sawyer zamierza teraz zaczekać, aż te bydlaki popełnią jakiś błąd, a wtedy pokażą im, gdzie jest ich miejsce. Ben obserwuje ich na monitorach i słyszy ich rozmowę. Jack nadal siedzi oparty o ścianę. Nie zjadł zupy. Ben przychodzi do jego pokoju, rozkłada sobie krzesło i siada przed Jackiem. Zauważa, że tydzień temu byli dokładnie w odwrotnej sytuacji. Wyjaśnia, że nie przyznał się, że jest jednym z Innych, bo wtedy znowu zająłby się nim Sayid. Jack pyta go, czego chce. Ben wyjaśnia, że chce by Jack zmienił nastawienie. Przedstawia się. Nazywa się Nazywam się Benjamin Linus i całe życie mieszka na tej wyspie. Jack pyta go o Kate i Sawyer’a. Ben wyjaśnia, że są w pobliżu, ale nic więcej nie chce powiedzieć. Ben każe wtoczyć telewizor do pokoju za szybą. Wyjaśnia, że jeśli Jack będzie współpracował to odeśle go do domu. Jack pyta czy tak jak Michael’a i Walta. Ben potwierdza. Jack mu nie wierzy. Uważa, że utknęli na tej wyspie tak samo jak oni. By mu udowodnić, że nie Ben mówi mu, że ich samolot rozbił się 22 września 2004 roku. A dzisiaj jest 29 listopada. Są na tej wyspie już 69 dni. Oni mają kontakt ze światem zewnętrznym. Stąd wiedzą, że przeciągu tych 69 dni Amerykanie ponownie wybrali George’a W. Busha na prezydenta, umarł Christopher Reeve, a Boston Red Sox zdobyli mistrzostwo. Jack stwierdza, że Ben powinien był wybrać inną drużynę jeśli chciał by on mu uwierzył. Ben puszcza mu, więc finał meczu. Jack patrzy z niedowierzaniem. Ben przypomina Jackowi, że tam jest dom, po drugiej stronie ekranu. Jeśli Jack będzie go słuchał, jeśli mu zaufa, jeśli zrobi, co mu każę, kiedy przyjdzie na to czas, on obiecuje, że zabierze Jacka do domu.

Odcinek 48: “A Tale of Two Cities”

12 paź 2006

Julie przygotowuje dom na spotkanie klubu książkowego. Przypala babeczki i parzy się w rękę. W czasie spotkania Ben krytykuje książkę, którą wybrała i nazywa ją gniotem. Julie kłóci się z nim. Nagle dom zaczyna się trząść jak w czasie trzęsienia ziemi. Wszyscy stają w drzwiach, a gdy wstrząsy ustają, wybiegają na zewnątrz. Z innych domów też wybiegają ludzie. Widzą na niebie samolot, który rozłamuje się na pół. Henry pyta Goodwina czy widział, gdzie spadł ogon. Każe mu tam biec, zajmie mu to godzinę. Ethana wysyła do drugiej części. Każe im udawać, że są pasażerami w szoku. Jeśli będą o coś pytać, mają coś wymyślić. Mają słuchać, zdobywać informacje i nie angażować się. Za trzy dni chce mieć listę. Jack przypomina sobie jak obserwował Sarę w pracy, a ona śmiała się w towarzystwie jakiegoś mężczyzny. Jack się budzi. Nad nim wiszą łańcuchy, a on leży na metalowym stole, ale nie jest związany. Siada, zrywa plaster z ręki, usiłuje otworzyć drzwi, ale są zamknięte. Po drugiej stronie pokoju zauważa otwarte drzwi. Rusza w ich stronę, a w połowie pokoju uderza głową w szybę. Cały pokój przedzielony jest szybą. Jack w nią kopie, ale szyba ani drgnie. Jack woła Kate, ale na zewnątrz jego głos jest bardzo przytłumiony. Kate budzi odgłos lejącej się wody. Leży w łazience na płytkach. Stoi tam mężczyzna, który radzi by Kate wzięła długi i gorący prysznic. Zostawia jej ręcznik, mydło i szampon. Nie odpowiada na pytania Kate o to kim jest, ani gdzie są Jack i Sawyer. Kiedy Kate zostaje sama, zrywa z ręki plaster, taki sam jak miał Jack. Pod nim ma ślad po pobraniu krwi. Sawyer budzi się w olbrzymiej metalowej klacie. Przed sobą widzi jakiś olbrzymi budynek i rurociąg ze znakiem Dharmy. Dookoła rozciąga się dżungla. W klacie naprzeciwko siedzi jakiś młody chłopak, ale nie chce gadać z Sawyer’em. Ten się rozgląda po swoim więzieniu i zauważa czerwony przycisk z symbolem widelca i noża. Naciska go dwukrotnie i za każdym razem z głośnika pada ostrzeżenie. Chłopak radzi by Sawyer więcej tego nie robił, ale ten nie słucha, wciska przycisk trzeci raz i zostaje porażony prądem tak silnie, że przelatuje przez klatkę i uderza w pręty. Jack rozgląda się po pomieszczeniu, wchodzi na stół i usiłuje wyrwać łańcuch z sufitu. Kobiecy głos mówi by przestał. W drzwiach za szybą pojawia się Julie. Wita Jacka i mówi, że ma na imię Juliet. Jack przypomina sobie jak poszedł do kancelarii na spotkanie z Sarą i jej adwokatem. Wyjaśnił Sarze, że zwolnił swojego adwokata. Przeprosił ją, że do tego doprowadził. Sara odebrała telefon. Jack chciał wiedzieć jak ma na imię jej facet. Chciał wiedzieć, kim on jest. Chciał oddać Sarze dom, samochód, chciał tylko poznać nazwisko człowieka, który był jego żoną. Ale Sara popatrzyła na niego i odeszła bez słowa. Jack nadal usiłuje wyrwać łańcuch. Juliet siada na stole i podgłasza głośnik. Jack ją słyszy, ale nie zamierza przestać szarpać za łańcuch. Pyta gdzie jego przyjaciele. Juliet oświadcza, że mu odpowie jak zejdzie ze stołu. Ale Jack nie zamierza. Juliet zauważa, że jest strasznie uparty. Kate kończy się myć. Idzie do szafki, gdzie zostawiła ubranie, ale szafka jest pusta. Na szafce obok zauważa napis ?Załóż to?. W środku jest biała sukienka w kwiaty, na cieniutkich szeleczkach i sięgająca do kolana. Kate ją zakłada i wygląda bardzo ładnie. Zjawia się ten sam mężczyzna, oświadcza Kate, że on czeka i wyprowadza ją z budynku. Towarzyszą im trzej uzbrojeni mężczyźni. Zabiera Kate na plażę, gdzie przy nakrytym stole siedzi Henry. Kate siada na krześle i Henry prosi ją by założyła kajdanki, które leżą przy sztućcach. Oświadcza, że inaczej Kate nie dostanie kawy. Ona zakłada je niechętnie i pyta, co zrobił z Sawyer’em i Jack’iem. Henry dziwi się, czemu Kate najpierw zapytała o Sawyer’a. Kate chce wiedzieć, po co Henry kazał ją tu przyprowadzić i czemu kazał jej założyć sukienkę. On wyjaśnia, że chciał by miała jakieś miłe wspomnienia, bo następne dwa tygodnie będą dla niej bardzo nieprzyjemne. Jack przypomina sobie jak ze szpitala wydzwaniał na wszystkie numery z komórki Sary, bo jeden z nich należał do jej faceta. Przyłapał go na tym ojciec i chciał by Jack przestał, ale ten nie zamierzał dopóki się nie dowie, kim on jest, gdzie pracuje, gdzie mieszka. Kiedy pierwszy raz się pocałowali. Chciał wiedzieć, co ona w nim widzi. Sara zadzwoniła na komórkę jego ojca, ale ten nie odebrał. Jack chciał wiedzieć, czemu Sara dzwoni do ojca. Ten wyjaśnił, że Sara martwi się o zdrowie Jacka. Ojciec uważał, że wie coś o obsesji, ale Jack stwierdził, że bycie pijakiem nie ma nic wspólnego z obsesją. Jack nadal usiłuje się wydostać z tego pomieszczenia. Nie udaje mu się otworzyć drzwi. Słyszy trzaski w interkomie. Po chwili rozlega się z niego głos ojca: ?Daj sobie z tym spokój, Jack?. Juliet włącza światło. Przyniosła dla Jacka kanapkę i wodę w butelce. Chce by Jack usiadł pod ścianą, po drugiej stronie pokoju, a ona otworzy drzwi i wstawi mu tacę, ale Jack nie chce ich jedzenia. Juliet pyta kim Jack jest z zawodu. Ten zmyśla, że komornikiem, a że jest kontaktowy to idealna praca dla niego. Juliet pyta go skąd leciał. Jack wyjaśnia, że z Sydney. Miał sprowadzić do domu ojca, który tam umarł. Juliet jest przykro. Zapewnia Jacka, że może jej zaufać, że go nie skrzywdzi. On pyta, co się tu dzieje. Ona patrzy przez chwilę na niego, a potem wychodzi bez słowa. Chłopak pyta Sawyer jak daleko jest do ich obozu i jacy są ludzie z samolotu. Sawyer stwierdza ironicznie, że odlotowi. Chłopak uwalnia się z klatki i wypuszcza Sawyer. Rozlega się alarm, że obiekt ucieka. Sawyer biegnie miedzy drzewami i klatkami. Wygląda to jak opuszczone zoo. Wbiega na Juliet i patrz na nią zaskoczony. Ona strzela mu w szyję strzałką i Sawyer pada porażony. Mężczyźni zaciągają go z powrotem do klatki. Juliet patrzy na niego bez słowa. Mężczyźni przyciągają chłopaka. Z nosa leci mu krew. Ma na imię Karl. Pod przymusem przeprasza Sawyer’a, że wciągnął go w swoją próbę ucieczki. Karl zostaje zabrany gdzie indziej. Jack siedzi na stole. Juliet wraca z jedzeniem i wodą. Wyjaśnia, że podali mu środki, które mają dosyć poważne skutki uboczne. Powodują odwodnienie. Jest przekonana, że Jacka boi głowa i gardło. I jeśli teraz nie zje i nie wypije czegoś, niedługo zacznie mieć halucynacje. Jack stwierdza, że Juliet jest lekarzem. Juliet zapewnia go, że nie musi nic robić. Wystarczy, że usiądzie przy ścianie. Ona otworzy drzwi, zostawi mu jedzenie i wyjdzie. Wie, że Jack będzie się czuł jakby się poddał, jakby stracił kontrolę, jeśli zrobi to, o co go prosi, ale to nie prawda. Musi po prostu coś zjeść. Jack bez słowa siada przy ścianie. Przypomina sobie jak w szpitalu widział jak ojciec rozmawia z kimś przez komórkę i jest bardzo radosny. Jack pojechał za nim do hotelu i trafił na zebranie AA. Chciał by ojciec pokazał mu swoją komórkę. Prowadząca go poznała i poprosiła by Jack z nimi usiadł. Ojciec opowiadał im o nim. Jack był bardzo ciekawy, co ojciec im mówił o synu nieudaczniku. Od prowadzącej Jack dowiedział się, że ojciec nie pije od 50 dni. Jack zasugerował, że skłoniła ojca do tego nowa przyjaciółka. Zarzucił ojcu, że sypia z jego żoną. Ojciec się oburzył, a Jack go zaatakował i przewrócił. Juliet otwiera drzwi, a Jack rzuca się w jej stronę, wytrąca jej jedzenie, przewraca na stół, wytrąca jej paralizator i przykłada do szyi potłuczony kawałek talerza. Chce by Juliet pokazała mu drogę do wyjścia, ale ona powtarza, że nie może. Jack wyciąga ją na korytarz i dochodzą do zamkniętych drzwi. Jack żąda by Juliet je otworzyła, ale ona powtarza, że jeśli to zrobi to zginą. Jak jej nie wierzy. W korytarzu pojawia się Henry, który potwierdza, że jeśli Juliet otworzy te drzwi to wszyscy zginą. Jack grozi, że zabije Juliet, a Henry spokojnie na to się zgadza, bo i tak umrze jak otworzy te drzwi. Jak odpycha ją od siebie i zaczyna kręcić kołem na drzwiach. Henry ucieka. Juliet biegnie za nim, ale on zamyka drzwi. Jack odkręca koło i zza drzwi wylewa się woda. Juliet krzyczy by płynął w jej stronę. Zamykają drzwi do tego pomieszczenia, w którym ona rozmawiała z Jackiem. Juliet każe mu przycisnąć żółty przycisk. A potem go nokautuje. Jack wpada pod wodę, ale Juliet wyciąga go i trzyma jego głowę na powierzchni. Sawyer przeciska po kolei trzy czerwone przyciski, które są w klatce, rozlega się muzyka a głos powtarza słowo ?nagroda?. Z podajnika spada suchar w kształcie ryby, potem wysypuje się karma i leci woda. Sawyer pije, gdy straszy mężczyzna przyprowadza Kate do drugiej klatki. Zamyka ją w niej. Zdejmuje jej kajdanki, które mocno pokaleczyły jej ręce. Sawyer chwali się, że rozgryzł ich skomplikowaną zabawkę. Mężczyzna wyjaśnia, że niedźwiedziom zajęło to tylko 2 godziny. Sawyer upewnia się, że Kate nic nie jest. Chwali jej sukienkę i rzuca jej suchara. Jack budzi się na tym samym stole. Juliet siedzi w pokoju za szybą, ubrana w inne ciuchy. Jack domyśla się, że są pod wodą, pod jakimś oceanarium. Juliet potwierdza. To jedna ze stacji Dharmy. Nazwali ją Hydra. Jack uważa, że oni są tym, co zostało z tej organizacji, ale Juliet wyjaśnia, że to było dawno temu, że nie ważne, kim byli, ważne kim są. On wie wszystko o Jacku. Wie gdzie studiował, wie gdzie pracował, że zaskarżył decyzję o rozwodzie i wie, że jego ojciec zmarł w Sydney, bo ma przed sobą kopię raportu z jego autopsji. Jack pyta czy materiały, które Juliet ma przed sobą dotyczą tylko jego czy również jego, rodziny, przyjaciół, Sary. Juliet wyjaśnia, że ma tu prawie wszystko. Pyta, co Jack chciałby wiedzieć o Sarze. On przypomina sobie, jak Sara wpłaciła za niego kaucję po tym jak trafił do aresztu za pobicie ojca. Wyszedł za nią, a przy samochodzie czekał jakiś mężczyzna. Chciał wiedzieć czy to on. Sara uważała, że to nie ma zaznaczenia. Dla niej ważne było, kim Jack nie był. Kiedy jego ojciec do niej zadzwonił by mu pomogła, był tak pijany, że ledwie mogła go zrozumieć. Jack czuł się winny. Sara uważała, że teraz znowu Jack będzie mógł coś naprawić i odeszła z tym mężczyzną. Juliet pyta co Jack chciałby wiedzieć. On pyta czy Sara jest szczęśliwa. Juliet zapewnia go, że jest bardzo szczęśliwa. Jack płacze. Juliet chce mu przynieść jedzenie i wodę, ale musi wiedzieć, że tym razem Jack będzie grzeczny. Prosi by usiadł pod ścianą. Juliet wychodzi na korytarz. Stoi tam Henry. Mówi jej ?Dobra robota Juliet?, a ona odpowiada ?Dziękuję, Ben?.

Odcinek 47: “Live Together, Die Alone”

5 paź 2006

Wszyscy wybiegają na plażę. Niektórzy zastanawiają się czy to nie pułapka i nie Inni, ale Jack, Sawyer i Sayid wskakują do wody i płyną w stronę łodzi. Wchodzą na pokład i wyjmują broń. Jedynym dźwiękiem jest aria wydobywająca się spod pokładu. Nagle pada kilka strzałów, ale potem strzelającemu kończy się amunicja. Jack wyłamuje drzwiczki prowadzące pod pokład. We trzech mierzą z broni, do Desmonda, który siedzi na podłodze, pije alkohol, a na ich widok stwierdza, że śmiechem: ?To Wy?. Jest już noc. Wszyscy chcą wiedzieć, co się dzieje. Jack prosi Kate by im powiedziała, że Desmond wrócił, a reszty postara się dowiedzieć do niego. Desmond siedzi z boku i cały czas pije. Jack chce wiedzieć, czemu wrócił. Desmond wyjaśnia, że płynął przez 2 i pół tygodnia. Kierował się na zachód. Wyciągał nawet 9 węzłów i w tydzień powinien był dopłynąć do Fidżi. Ale nie dopłynąłem do Fidżi tylko na tę wyspę. Uważa, że dlatego, że nic więcej nie ma. Jest tylko ocean i ta cholerna wyspa. I są zamknięci w szklanej kuli. Sayid podchodzi do nich z pochodnią i Jack idzie za nim. Desmond pyta go jeszcze czy wciąż przyciskają ten przycisk, a Jack potwierdza. Desmond przypomina sobie jak wypuścili go z więzienia wojskowego. Zwrócili mu jego rzeczy: zegarek, zdjęcie i książkę ?Nasz wspólny przyjaciel?, jedyną książkę Dickensa, której nie przeczytał. Desmond był kapralem i po odsiedzeniu wyroku Został dyscyplinarnie wydalony ze szkockiego pułku królewskiego wojsk Jej Królewskiej Mości. Przed więzieniem czekał na niego w eleganckiej limuzynie Charles Widmore, ojciec Penelope. Dał on Desmondowi dwie skrzynki. W jednej były wszystkie listy, które Desmond napisał do Penelope z więzienia. Żadnego z nich nie dostała, przez co pomyślała, że Desmond się jej wyrzekł, ułożyła sobie życie i miała wyjść za mąż. W drugiej skrzynce były pieniądze. Widmore chciał by Desmond po prostu uciekł i nie utrzymywał żadnego kontaktu z jego córką. Sayid zabiera Jacka na bok i przedstawia swój pomysł. Kiedy oni pójdą pieszo z Michael’em, on dużo szybciej opłynie wyspę łodzią, wyjdzie na brzeg i dokona rekonesansu. Przekona się ilu ich jest, jaką mają broń. A potem na plaży rozpali ognisko z liści. Powstanie gęsty czarny dym i oni przyjdą do niego na plażę. I razem pójdą do ich obozu. Ale Jack nie może powiedzieć prawdy Kate, Sawyer’owi i Hurley’owi, bo Michael mógłby się domyślić, że go przejrzeli, bo element zaskoczenia to ich jedyna szansa. John przychodzi do bunkra. Nie chce by Ecko wciskał przycisk, chce by ten doszedł do zera. Uważa, że ten przycisk czyni ich niewolnikami i marionetkami pociąganymi na sznurkach. Ale Ecko nie zamierza go posłuchać i wpisuje liczby. Locke chce rozbić komputer, ale Ecko mu nie pozwala. Uderza go i przewraca. Wpisuje liczby do końca, zatwierdza i wyrzuca Johna z bunkra. Stwierdza, że odzyskał on swoją wolność i nie chce by przychodził więcej do bunkra. Jack rozdaje broń. Hurley jej nie chce. Kate ma wątpliwości. Uważa, że te rzeczy, które znalazła w stacji medycznej, czyli sztuczna broda, ubrania mogą wskazywać, że oni tylko udają, że są słabi. Michael stwierdza, że on ich widział i wie, że to dzikusy. Boją się bardziej niż oni i nie wiedzą, że oni do nich idą. Sawyer stwierdza, że szkoda gadać i wyruszają. Desmond przypływa na plażę pontonem. Sayid wyjaśnia mu, że potrzebuje jego łodzi, bo chce popłynąć na północny koniec wyspy. Desmond stwierdza z ironią, że do wrogiego plemienia i stwierdza, że ignorancja to błogosławieństwo. Sayid wyznaje mu, że nie potrafi żeglować, a Desmond radzi mu by szybko znalazł kogoś, kto potrafi, a sam siada na plaży i dalej pije. Przypomina sobie jak przyleciał do USA i kupował kawę w barze, ale nie miał dolarów, więc nie mógł za nią zapłacić. Stojąca za nim Libby zapłaciła za niego. Usiedli razem przy kawie i Desmond zwierzył się jej, że ma 8 miesięcy na doprowadzenie się do najlepszej formy z życiu, bo chce wygrać regaty dookoła świata. Nie chodziło mu o nagrodę, ale o to, kto ją miał wręczać, czyli o Charles’a Widmore’a, który próbował go przekupić, a gdy się mu nie udało to odebrał mu jedyną rzecz, na której mu zależało. Libby domyśliła się, że chodzi o kobietę. Desmond wyznał jej, że tak właściwie to jeszcze nie ma łodzi. A Libby stwierdziła, że ona ma. Łódź należała do jej zmarłego męża, który chciał popłynąć na Morze Śródziemne. Libby podarowała ją Desmondowi, bo jej mąż by tego chciał. Miał on na imię David, a łódź nazwał jej imieniem Elizabeth. Desmond podziękował jej i obiecał, że wygra te regaty w imię miłości. Sayid prosi Sun o pomoc. Ona wyjaśnia Jinowi, że Sayid chce by popłynął z nim na drugi koniec wyspy by pomóc Michael’owi. Jin nie chce zostawić Sun. Ona wyjaśnia mu, że jej nie zostawi, bo popłynie z nimi. Michael prowadzi ich. Sawyer idzie na końcu za Kate. Zauważa w trawie lalkę i chce ją podnieść, ale Kate mu zabrania. Wyjaśnia, że to pułapki Danielle, a wie, bo razem z Jackiem wpadła w jedną. Sawyer stwierdza, że Jack mu mówił, że wpadli w sieć, ale myślał, że Doktorowi chodziło o coś innego. Kate jest zdziwiona, że Sawyer i Jack rozmawiają o niej. Nagle słychać trzask. Wszyscy sięgają po broń i rozglądają się, ale to tylko olbrzymi ptak. Michael do niej strzela, ale rozlega się tylko suchy trzask. Zaskoczony patrzy na broń i wyjmuje magazynek, który jest pusty. Jack przeprasza, że zapomniał go naładować. Ładuje teraz, a Michael myśli nad czymś intensywnie. Charlie idzie przez dżunglę i spotyka płaczącego Johna. Stwierdza, że jeśli John ma depresję to powinien się napić ze swoim kumplem Desmondem, który też ma depresję, bo za długo wciskał ten przycisk. Sayid nie chce by Sun płynęła z nimi. Ona stwierdza, że Sayid potrzebuje tłumacza i przynajmniej dwóch osób, które potrafią żeglować. Claire przygląda się strzykawce. Desmond stwierdza, że szkoda jej zachodu, bo on wstrzykiwał to sobie przez 3 lata, co 9 dni. Pyta ją o ojca dziecka. Claire wyjaśnia mu, że zostawił ich już dawno temu. Desmond uważa, że może czuł, iż nie będzie dobrym ojcem i dlatego uznał, że dla nich będzie lepiej jak ich zostawi. Claire uważa, że tak było lepiej, ale dla niego. Desmond przypomina sobie jak przygotowywał się przed stadionem do biegania. Zauważył Jacka, który podjechał i poszedł biegać. Potem podjechała, Penelope. Desmond chciał wiedzieć jak go znalazła. Ona stwierdziła, że jak się ma chęci i pieniądze to każdego można znaleźć. Była ciekawa czy już przeczytał swoją ostatnią książkę. On wyjaśnił jej, że jeszcze nie i że nie wyjechał tylko był w więzieniu. Chciał wiedzieć, kiedy jest jej ślub, ale jeszcze nie ustaliła daty ślubu. On zapewnił ją, że wróci za rok. Ona chciała by wrócił teraz, ale on nie mógł. Ona chciała zrozumieć, przed czym on ucieka. On wyjaśnił jej, że wygra te regaty jej ojca. A dąży do tego by odzyskać honor. John przyłącza się do Desmonda. Mówi mu, że przyciskał ten przycisk przez 3 lata na nic. Desmond pyta skąd to wie. John wyjaśnia, że znalazł kolejny bunkier, kolejną stację. Nazwali ją Perła. Na filmie instruktażowym powiedziano, że to działo się w ich bunkrze nie było prawdziwe, że to był eksperyment psychologiczny. Desmond mu nie wierzy, więc John pokazuje mu kasetę. Wyjaśnia, że on przestał wciskać przycisk, ale ktoś inny to robi. Do rana Desmond wytrzeźwieje i wtedy przekonają się, co się stanie, gdy przycisk nie zostanie wciśnięty. Na noc Piątka zatrzymuje się na postój. Sawyer częstuje Hurley’a batonem, ale ten dziękuje, bo nie jest głodny. Michael kryje się na uboczu i płacze. Znajduje go Jack i pyta czy wszystko w porządku. Michael wyjaśnia, że szuka drzewa na ognisko. Jack mu pomaga i stwierdza, że Michael nie powinien być sam. Michael dziękuje mu, że pomaga ratować Walta. Jack stwierdza, że trzymają się razem. Sun wymiotuje. Wyjaśnia Jin’owi, że to nie choroba morska. Sayid obserwuje coś przez lornetkę. Podaje ją Sun. Na brzegu jest stopa, która wygląda jak fragment olbrzymiego posągu. Ta stopa ma tylko 4 palce. Ecko siedzi przy komputerze. Nagle gaśnie światło, a potem włącza się awaryjne. Idzie sprawdzić, co się stało. Znajduje uszkodzony bezpiecznik. Słychać odliczanie i znowu opuszczają się metalowe drzwi zamykając Johna i Desmonda z komputerem, ale tym razem to sprawka Desmonda, który wie jak je opuścić. Ecko jest na zewnątrz i krzyczy by John tego nie robił. Desmond pyta czy John jest tego pewny, a ten zapewnia, że nigdy w życiu nie był niczego bardziej pewny. Desmond przypomina sobie jak żeglował samotnie. Był wielki sztorm. Zabezpieczył swoją książkę w folię i włożył pod ubranie. Wyszedł na pokład, gdzie dostał w głowę i stracił przytomność. Ocknął się na plaży. W jego stronę biegł mężczyzna w żółtym skafandrze i masce. Zabrał go półprzytomnego do bunkra. Tam przeszukał jego rzeczy, a ponieważ nie znalazł niczego ciekawego, zniechęcony rzucił książką i zdjął maskę. Zapytał Desmonda czy jest nim, ale Desmond nie rozumiał, o czym mężczyzna mówi. Więc ten zadał mu zagadkę: ?Co jeden bałwanek powiedział do drugiego bałwanka??. Desmond nie wiedział, o czym on mówi. Mężczyzna przedstawił się jako Kelvin Inman. Desmond chciał wiedzieć, co z jego łodzią, ale Kelvin wyjaśnił, że znalazł go na plaży i nie widział żadnej łodzi. Rozległo się pikanie i zniechęcony Kelvin poszedł do komputera. Desmond poszedł za nim i chciał wiedzieć, o co w tym chodzi. Kelvin wyjaśnił mu enigmatycznie, że on tylko ratuje świat. Potem Desmond obejrzał kilka razy film instruktażowy i chciał wiedzieć, dlaczego brakuje niektórych fragmentów. Kelvin wyjaśnił mu, że Razinsky, jego partner, ocenzurował film. Desmond była także ciekawy, po co Kelvin nosi kombinezon. Ten wyjaśnił, że po to by się niczym nie zarazić na zewnątrz bunkra. Dał Desmondowi zastrzyki i kazał mu je brać, co 9 dni, bo Desmond trochę leżał na plaży i tylko pozostawała nadzieja, że się niczym nie zaraził. Desmond jest ciekawy, kim jest człowiek, który dobija się do drzwi. John mu wyjaśnia, że to pan Ecko, który jest księdzem. Ecko udaje się wyjść z bunkra przez wejście, do którego wysadzili właz. Biegnie na plażę i pyta Charliego jak oni wysadzili ten właz. Prosi go o pomoc. Wyjaśnia mu, że John zablokował wejście do bunkra, bo nie zamierza wcisnąć przycisku. A Ecko jest pewien, że jeśli to zrobi to za 90 minut wszyscy na tej wyspie zginął. Charlie zgadza się mu pomóc. Sawyer zastanawia się czy Ci inni to pozostałości po nieudanym eksperymencie Dharmy. Michael stwierdza, że nie wie. Kate mówi dyskretnie Sawyer’owi, że są śledzeni. Jest ich dwóch, są po drugiej stronie rzeki i ona zamierza się z nimi rozprawić. Wyjmuje broń, więc Sawyer nie ma wyjścia i też się przyłącza. Oboje strzelają, Inni zaczynają uciekać. Do strzelania przyłącza się Jack. W końcu Sawyer zabija jednego, a drugi ucieka. Kate chce go gonić by nie ostrzegł pozostałych, ale Jack jej zabrania, bo oni już o nich wiedzą. Jack patrzy na Michael’a i każe mu powiedzieć prawdę. Michael udaje, że nie wie, o co Jackowi chodzi, ale w końcu wyznaje, że to był jedyny sposób, że dali mu listę z ich nazwiskami. Musiał ich przyprowadzić, bo inaczej już nigdy nie zobaczyłby syna. Kate pyta czy to on wypuścił Henry’ego. Michael potwierdza, a Hurley pyta go chwili czy to on zabił Anę-Lucię i Libby. Michael się tłumaczy, że musiał, że nie wiedział, co robić, a Libby zginęła przez pomyłkę. Że nie miał czasu by się zastanowić. Hurley uważa, że nawet gdyby Michael miał czas to i tak by je zabił. Michael mówi przepraszam. Tłumaczy się, że chodzi o jego syna, ale wszyscy patrzą na niego jak na potwora. Hurley stwierdza, że on wraca. Jack mówi mu, że nie może, bo Ci Inni szli już raz za nimi, a jak się zorientują, że oni o wszystkim wiedzą to ich zabiją. Przeprasza, że im wcześniej o wszystkim nie powiedział, ale wyjaśnia, że nie przyprowadził by ich tutaj gdyby nie miał planu. Sayid się modli, a Jin i Sun żeglują. Jin zauważa prostokątną skałę z otworem w środku. Pokazuje ją Sayid’owi, który stwierdza, że to skała, którą opisał Michael i że są na miejscu. Charlie pokazuje Ecko, gdzie są ukryte dwie ostatnie laski dynamitu. Ostrzega by był ostrożny, bo ten dynamit jest bardzo niestabilny. Ecko zabiera go do bunkra. Charlie prosi Johna by jakoś się dogadali, bo Ecko chce wysadzić te drzwi dynamitem. Desmond stwierdza, że może dać sobie spokój, bo nawet ich nie draśnie. Desmond przypomina sobie jak spinając dwa druty opuścił metalowe drzwi, a pod jedne z nich podstawił metalową skrzynkę, by może było przechodzić. Nauczył go tego Kelvin, który na opuszczonych drzwiach malował niewidzialną mapę. Przed nim robił to Razinsky. Desmond chce wiedzieć, co się stało z tym legendarnym Razinsky’m. Kelvin pokazuje mu plamę na suficie i wyjaśnia, że to Razinsky, który strzelił sobie w usta, gdy on spał. A potem miał tylko 108 minut na zorganizowanie pogrzebu. Desmond prosi by Kelvin pozwolił mu wyjść na, zewnątrz, bo siedzi w tym bunkrze już dwa lata i też może zwariować. Ale Kelvin się nie zgodził. Ecko ostrzega Johna po raz ostatni, a ponieważ ten nie ma zamiaru otworzyć drzwi, chce podpalić lont. Charlie błaga go by chwilę zaczekał, że może John na rację, że to jakiś żart, a ten stary komputer nic nie robi. Ecko wyciąga pasek ze spodni Charlie’go i rzuca go w kierunku ściany. Pasek przyczepia się do niej i Ecko pyta czy to też jest żart. Charlie zabiera swój pasek, a Ecko podpala lont. Charlie pyta czy to jest dobry pomysł, bo są w zamkniętym pomieszczeniu, ale lont się już dopala i Charlie zaczyna uciekać. Następuje wybuch i Charliego goni fala ognia, która uderza nim o ścianę. Desmond przypomina sobie jak obudził go alarm. Wpisał kod i znalazł pijanego Kelvina pod podłogą. Bawił się on kluczem i wyjaśnił Desmondowi, że ich alternatywa, czyli autodestrukcja. Wystarczy przekręcić kluczyk i to wszystko zniknie z powierzchni ziemi. A za ścianą jest elektromagnetyzm. Wyjątkowy pod względem geologicznym. Mieli przeciek. Ładunek ciągle rośnie, a kiedy wciskają ten przycisk, to go rozładowują zanim zrobi się zbyt potężny. Wybuch nie uszkodził drzwi i nic za nimi nie słychać. Desmond uważa, że powinni otworzyć drzwi, bo Ecko i Charlie’mu mogło się coś stać. Ale John mu zabrania, bo uważa, że to podstęp. Desmond stwierdza, że John nie chce wcisnąć tego przycisku, bo chce zajrzeć śmierci w oczy. John wyjaśnia, że myślał, że jego przeznaczeniem jest otworzenie tego bunkra. Przez to zginął chłopak. Tej nocy, kiedy Boone umarł, on siedział tam na górze, walił pięściami w ten głupi właz, krzyczał i pytał, co ma robić. Wtedy zapaliło się światło, a on myślał, że to znak, a to pewnie Desmond poszedł do łazienki. Sayid zakrada się do wioski od strony morza. Sprawdza namiot po namiocie, ale wszystkie są puste. Na końcu otwiera metalowe drzwi ze znakiem Dharmy, ale okazują się one tylko zwykłą atrapą, za którą jest skałą. Kate pokazuje Jackowi stos czegoś na trawie. Podchodzą bliżej i okazuje się, że to stos plastikowych kapsuł. Nad nimi jest plastikowa rura wystają z ziemi. Kate otwiera kapsułę. Jest w niej zapisany zeszyt. Podobnie jak w innych. Sawyer zauważa pojedynczą kartkę. To ta z planem Johna. Sawyer pyta Johna, jaki miał być znak Sayida i pokazuje na czarny dym. Jack stwierdza, że to daleko od nich i pyta Michael’a dokąd ich prowadzi, bo na pewno nie na plażę jak mówił. Michael zaczyna się tłumaczyć, że musiał, ale nagle dookoła nich rozlegają się szepty. Wszyscy sięgają po broń i rozglądają się dookoła. Nagle Sawyer łapie się za szyję i upada w konwulsjach. Kate podbiega do niego, Jack rozgląda się po drzewach i krzyczy by wszyscy uciekali. On i Kate rzucają się do ucieczki, a Hurley się kuli i zostaje na miejscu. Michael krzyczy do Innych by tego nie robili. Kate zostaje trafiona strzałką w nogę i upada w konwulsjach. Jack kilka razy strzela na oślep w stronę drzew, a potem wraca po Kate, zarzuca ją sobie na plecy i ucieka z nią, ale po chwili on też zostaje trafiony strzałką w nogę i upadł. Jak przez mgłę zobaczył kilka osób, które nadbiegły i zasłoniły mu oczy. Desmond prosi Johna by opowiedział mu o Perle. Desmond uważa, że może John to źle zrozumiał i nie oni byli częścią eksperymentu tylko tamci dwaj z Perły. Desmond chce obejrzeć ten film, ale tu to nie możliwe. Był tam komputer, ale on tylko drukował całe kartki liczb. John daje Desmondowi te wydruki, a ten je przegląda. Desmond przypomina sobie jak przebywał w bunkrze już 3 lata. Kelvin znowu wychodził na zewnątrz i Desmond zauważył duże rozdarcie w jego kombinezonie. Nic nie powiedział tylko po chwili wyszedł za nim z bunkra. Widział jak po przejściu kilku metrów Kelvin zdjął kombinezon i dalej poszedł bez. Desmond śledził go aż nad zatokę, gdzie stała jego łódź. Kelvin zorientował się, że Desmond za nim idzie i był zaskoczony, że ten się odważył. Przyznał, że chciał odpłynąć łodzią za jakiś tydzień, bo wtedy zakończył by naprawy. Zapytał czy Desmond z nim popłynie, a ten chciał wiedzieć, co z przyciskiem. Kelvin’owi był on obojętny, bo pewnie nawet nie był prawdziwy. Desmond przypomniał, że opowiadał mu o zabezpieczeniach, elektromagnetyzmie. Kelvin stwierdził, że był wtedy pijany. Desmond nie mógł zrozumieć, czemu Kelvin go okłamał, a ten wyjaśnił mu brutalnie, że potrzebował jelenia, który będzie ratował świat po jego ucieczce. Desmond poczuł się straszliwie oszukany, uważał, że Kelvin zabrał mu życie. Rzucił się na niego, walczyli i przypadkowi, Desmond zabił Kelvina. Zerwał z jego szyi klucz i biegiem wrócił do bunkra, który już cały się trząsł. Wył alarm i leciał komunikat o awarii systemu, na zegarze były widoczne jakieś symbole, hieroglify na czerwonych polach. Ściana przyciągała metalowe przedmioty. Desmond wpisywał kod, ale ma monitorze pojawiał się napis: ?Awaria Systemu? i komputer nie reagował na przycisk. Po pełnych dramatyzmu minutach, kiedy Desmond raz za razem wpisywał cyfry i wciskał przycisk, komputer w końcu je przyjął, zegar się wyzerował, przestał wyć alarm i wszystko się uspokoiło. Desmond cały czas sprawdza wydruki. Pyta Johna, kiedy się zjawił na wyspie, ten wyjaśnia, że jakieś 65 dni temu, a dokładnie 22 września. Pod cyframi 922044:16 widnieje powtarzający się kilka razy napis: ?Awaria systemu?. Desmond stwierdza z przerażeniem, że to chyba on rozbił ich samolot. Inni przyprowadzają na pomost Jacka, Kate, Sawyera i Hurley’a. Wszyscy mają zakryte oczy z wyjątkiem Michael’a, który idzie swobodnie. Na pomoście zmuszają ich by uklękli i zdejmuje im worki z głów. Sawyer się rzuca i zostaje uderzony przez Picketta. Kate mówi coś do ich brodatego przywódcy, ale on nie rozumie, bo ona me knebel w ustach. Pani Klugh mu tłumaczy, że Kate wie, że jego broda jest sztuczna i nazywa go Tom. On z ulgą odkleja brodę, bo go swędzi i ma pretensje do pani Klugh, że zdradził im jego imię. Podpływa niewielka łódź i na jej pokładzie jest Henry, który wysiada i podchodzi do wszystkich. Ma pretensje do Toma, że ten zdjął brodę, a potem mówi do Michael’a, że czas przejść do interesów. Charlie odzyskuje przytomność. Jest pokrwawiony i ogłuszony. Wszystko słyszy jak by z oddali. Bunkier jest osmalony i zniszczony. Charlie znajduje Ecko, który jest nieprzytomny. Z oddali słyszy pikanie komputera. Desmond stwierdza, że jednak muszą wcisnąć ten przycisk, bo to on rozbił samolot. W dniu katastrofy zegar wyświetlił hieroglify wtedy całe to miejsce ogarnęły wstrząsy, a na ekranie pojawił się napis: AWARIA SYSTEMU. Taki sam napis jest na wydruku, a ten numer: 922044:16 to data, 22 września 2004 r., godzina 4:16. Wtedy właśnie samolot się rozbił, czyli to wszystko jest prawdziwe. Ale John jest przekonany, że to wszystko kłamstwo. Desmond zamierza wpisać kod, ale John rozbija monitor. Desmond stwierdza, że właśnie zabił ich wszystkich, ale John uważa, że wszystkich ocalił. Desmond podnosi drzwi i biegnie do półki z książkami. Wyciąga swoją książkę i przypomina sobie jak siedział w bunkrze, pił i chciał popełnić samobójstwo. Sięgnął po tą książkę by ją przeczytać przed śmiercią i znalazł w niej list Penelope. Błagała go ona w nim by się nie poddawał zwątpieniu i rozpaczy, bo jedyne, czego potrzebujemy, aby przeżyć, to osoba, która naprawdę nas kocha. Desmond miał taką osobę. Pen zapewniła go, że zawsze będzie na niego czekać. Desmond się rozpłakał, a potem powyrzucał z półek książki i płyty. Kiedy trochę się uspokoił, usłyszał walenie w właz i głos. Poszedł do włazu i usłyszał słowa: ?Zrobiłem wszystko, czego chciałaś! Dlaczego mi to zrobiłaś?!?. To był rozpaczający John. Włączył wtedy światło, które John odebrał jako znak, a Desmond dowiedział się, że na wyspie jest jeszcze jakiś człowiek. Desmond wyjmuje klucz z książki, odsuwa urządzenie i schodzi na dół. Wyjaśnia Johnowi, że trzy dni przed tym, jak się poznali, usłyszał, jak ktoś wali w drzwi włazu i krzyczy. To był John, który twierdzi, że to nie jest przeznaczenie, ale uratował mu wtedy życie, żeby on mógł teraz uratować życie Johna. Desmondowi jest przykro, że John stracił wiarę, ale to wszystko jest prawdziwe, a on musi zejść na dół i wysadzić to miejsce. Każe Johnowi uciekać jak najdalej. Ściana znowu przyciąga wszystkie metalowe przedmioty w bunkrze. Charlie usiłuje wyprowadzić Ecko, ale ten go odpycha i idzie po Johna. Wszystko jest niszczone. John patrzy na Ecko i stwierdza, że się pomylił. Desmond dociera do kwadratowej skrytki, przypomina sobie Panelope, żegna się i przekręca klucz. Całą wyspę ogania białe światło i przenikliwy dźwięk, który wdziera się do czaszek. Wszyscy zasłaniają sobie uszy i są przerażeni. Trwa to dużą chwilę, a potem światło robi się normalne, a dźwięk znika. Na plażę z olbrzymią siłą spadają drzwi od włazu. Przychodzi ogłuszony i poobijany Charlie, który dziwi się, że na plażę nie dotarli jeszcze Ecko i John. Henry mówi Michael’owi, że nie cieszy go układ, który zawali jego ludzie, ale zyskali teraz znacznie więcej niż wtedy, kiedy dołączył do nich Walt, więc tak chyba będzie najlepiej. Michael dotrzymał słowa i go uwolnił i oni też dotrzymują słowa. Henry daje Michael’owi łódź i każe mu płynąć według kompasu kursem 325. Jeśli to zrobi zostanie uratowany. Henry’emu jest obojętne czy Michael powie innym o tym miejscu, bo kiedy stąd odpłynie, nie będzie mógł wrócić. A Henry ma przeczucie, że Michael nikomu o tym nie powie, bo ludzie dowiedzieliby się, co zrobił, żeby odzyskać syna. Henry obiecuje, że nie skrzywdzi przyjaciół Michael’a, tak jak obiecali jego ludzie. Walt czeka na łodzi i rzuca się w ramiona ojca. Zapewnia, że nic mu nie jest. Henry podchodzi do klęczących. Pani Klugh pomaga wstać Hurley’owi, rozcina mu więzy i stwierdza, że może odejść i ma powiedzieć swoim ludziom, że nie wolno im tu przychodzić. Hurley jest zaskoczony, stoi i waha się. Pyta co jego przyjaciółmi, a Henry wyjaśnia, że pójdą z nimi. Jack kiwa Hurley’owi głową by szedł i ten rusza powoli. Michael odpływa. Jack patrzy na niego. Klęczącym przygląda się także Walt. Kate patrzy na Jacka jakby się z nim żegnała, a po chwili całej trójce zakładają na głowę worki. Wieczorem przy ognisku Claire pyta Charlie’go, co się stało w bunkrze. On stwierdza, że właściwie nic. Claire ogląda jego rany, a potem go całuje. Gdzieś w ośnieżonych górach dwóch mężczyzn gra w szachy w namiocie. Nagle jeden z nich zauważa, że miga czerwona lampka sygnalizacyjna. Stwierdza, że znowu to przegapili. Drugi uważa, że nie. Na monitorze widnieje napis dotyczący elektromagnetyzmu. Każe koledze dzwonić. Ten podnosi żółty telefon. Odbiera go śpiąca Penelope. Mężczyzna mówi jej, że tym razem chyba to znaleźli.

Odcinek 46: “Three Minutes”

28 wrz 2006

13 DNI WCZEŚNIEJ. Michael chciał pożyczyć karabin od Locke’a, by poćwiczyć strzelanie, a gdy Locke się pochylił, ogłuszył go ciosem w głowę i zabrał naboje. Potem skontaktował się przez komputer z Waltem, który opisał mu, że gdy go wyprowadzają to przy plaży jest duża skała z dziurą pośrodku. Michael obiecał Waltowi, że już po niego idzie. W bunkrze pojawił się Jack, który zauważył nieprzytomnego Locke’a w magazynku. Michael zagroził mu bronią, wyjaśnił, że idzie po Walta i zamknął Jacka i Johna w magazynku. DZIEŃ DZISIEJSZY. Michael stoi przed bunkrem i pali różową karteczkę. Jack woła go do środka. Sawyer wyjaśnia, że ma tylko 11 sztuk broni, bo 5 oni im zabrali. Michael uważa, że jeśli wyruszą od razu to dojdą do obozu Innych następnego dnia. Chce by poszli tylko w pięcioro, bo inaczej tamci mogą ich usłyszeć. Jack uważa, że to zbyt niebezpieczne. Hurley, który stoi nad owiniętymi w koce zwłokami Libby i Anny, przypomina wszystkim, że one nie żyją, a oni ich nawet jeszcze nie pochowali. Jack decyduje, że, Michael powinien zostać w bunkrze. On z Hurley’em biorą zwłoki Libby, a Kate i Sawyer zwłoki Any. Zamierzają je pochować wieczorem, a potem się zastanowią, co dalej. Michael patrzy na ślady krwi na podłodze. 13 DNI WCZEŚNIEJ. Michael biegnie cały czas na północ. Nagle zauważa stojącego tyłem mężczyznę. Każe mu podnieść ręce do góry i nie ruszać się. Mężczyzna nazywa zaskoczonego Michael’a ojcem Walta. Od tyłu zachodzi Michael’a Brodacz, który usiłuje mu wyrwać karabin. Pada kilka strzałów w powietrze. Michael puszcza karabin, ucieka strzelając za siebie z pistoletu. Jeden z mężczyzn odpowiada ogniem. Brodacz każe mu przestać strzelać, bo Michael jest im potrzebny. Brodacz rozkręca nad głową kamień w kawałku materiału, rzuca i materiał owija się wokół nóg Michael’a, a ten upada. Brodacz każe szybko zasłonić Michael’owi twarz, bo jego przyjaciele są tuż za nim. DZIEŃ DZISIEJSZY. W bunkrze Michael zmywa krew z podłogi. Ecko wchodzi po cichu, bo zabłocone buty zostawił przy wejściu. Michael pyta go czy jest księdzem i czy wierzy w piekło. Ecko pomaga mu zmywać krew i opowiada o pewnym chłopcu z jego parafii, który zabił psa łopatą, bo ten ugryzł jego siostrę. Chłopiec chciał wiedzieć czy trafi za to do piekła. Ecko zapewnił go, że nie, jeśli tylko będzie żałował tego, co zrobił. Ale chłopcu nie zależało na przebaczeniu. Bał się tylko, że trafi do piekła, a pies będzie tam na niego czekał. Michael wychodzi z bunkra. Idzie szybko przez dżunglę. Zatrzymuje się przy drzewie i wymiotuje. Zauważa go Jack, który właśnie wracał do bunkra. Michael wyjaśnia, że musiał stamtąd wyjść. Chce odzyskać syna. Przekonuje Jacka, że muszą to zrobić jego sposobem. Tylko ich piątka, bo inaczej nam się nie uda. Twierdzi, że już to przemyślał. To muszą być osoby, które już o tym wiedzą, tzn.: on, Jack, Kate, Sawyer i Hurley. A pozostali byliby tylko w niebezpieczeństwie. Michael uważa, że on powinien o tym decydować, bo chodzi o jego syna. Jack zapewnia go, że tak zrobią. Claire bawi się z Aaronem. Podchodzi do nich Charlie i pyta ją czy wiedziała Ecko. Claire wyjaśnia, że nie i chce wiedzieć, czego chce Charlie. On daje jej walizeczkę pełną jakichś szczepionek, którą znalazł przy spadochronie. Jest też iniektor pneumatyczny do robienia sobie zastrzyków. Charlie przetestował jedną szczepionkę na sobie i czuje się świetnie. Jest na nich napisane by podawać je, co 9 dni. Claire jest mu bardzo wdzięczna. Michael i Jack przychodzą na plażę. Wszyscy cieszą się na widok Michael’a. Jin i Sun witają się z nim serdecznie. Michael zapewnia ich, że z nim wszystko w porządku. Nagle Sun zauważa zwłoki zawinięte w koce i Kate kopiącą grób. Pyta Michael’a kto to. On wyjaśnia, że Ana-Lucia i Libby, które zostały zamordowane. 13 DNI WCZEŚNIEJ. W nocy Michael zostaje przyprowadzony do ogniska, przy którym siedzi Alex. Brodacz ściąga mu worek z głowy, a Michael pluje mu w twarz. Brodacz nie ma mu tego za złe, bo w końcu zabrał mu syna. Jeden z Innych przyprowadza do ogniska Kate z workiem na głowie. Brodacz ostrzega Michael’a by się nie odzywał, jeśli chce zobaczyć jeszcze syna. Jeden z Innych zakneblowuje Michael’a. Locke chce zawrócić, bo zgubił trop. Jack uważa, że jeśli teraz zawrócą to już nigdy nie zobaczą Michael’a i to będzie wina, Johna i jego. Nagle z ciemności rozlega się głos mężczyzny, który przyznaje rację Jackowi. Wszyscy trzej mierzą do niego z broni. Ponieważ stoi w ciemności, nie widać twarzy mężczyzny. Można zauważyć tylko, że ma potężną brodę. Sawyer rozpoznaje, że to ten facet postrzelił go na tratwie i chce do niego strzelić, ale z ciemności ktoś strzela do Sawyera i go rani. Alex uspokaja Michael’a, który słyszy całą rozmowę, że Brodacz chce tylko przekazać wiadomość jego przyjaciołom i dlatego musi ich przestraszyć. Jack uważa, że mężczyzna blefuje, że ich jest więcej. Brodacz krzyczy by zapalić pochodnie i w koło miejsca, gdzie stoją zapalają się pochodnie. Brodacz chce by oddali mu swoją broń, odwrócili się i wrócili do domu. Jack mówi stanowczo nie, a wtedy Brodacz krzyczy by Alex przyprowadziła Kate. Alex prosi kolegę by to on zaprowadził Kate. Kiedy mężczyzna ją zabiera, Alex pyta Michael’a czy z Claire wszystko w porządku, czy urodziła i czy dziecko jest zdrowe. Michael jest zaskoczony jej pytaniami. Mężczyzna podprowadza Kate do Brodacz, a wszyscy trzej rzucają swoją broń. Sawyer zauważa, że to jeszcze nie koniec. Brodacz zabiera broń i oddaje im Kate. Wraca z bronią do ogniska i oznajmia Michael’owi, że jego przyjaciele wracają, bo zrezygnowali z niego. Brodacz patrzy znacząco na Alex, która mówi do Michael’a przepraszam i uderza go kolbą karabinu w głowę. DZIEŃ DZISIEJSZY. Na plaży Michael głaszcze Vincenta na plaży. Sawyer i Jack wyjmują broń ze skrytki. Sawyer jest ciekawy, co zaszło między Jack’iem i Kate w dżungli. Jack wyjaśnia, że wpadli w sieć, ale Sawyer mu nie wierzy. Sayid pyta ich czy to prawda, że Henry uciekł. Jack wyjaśnia mu, że tak, a Ecko i Locke, którzy za nim poszli jeszcze nie wrócili. Sayid chce wiedzieć, kiedy wyruszają, ale Jack stwierdza, że on z nimi nie idzie, Michael chce zabrać tylko małą grupę: jego, Kate, Hurley’a i Sawyera. On ich poprowadzi, więc ta decyzja należy do niego. Sawyer się nie zgadza z Jackiem i daje broń Sayid’owi. Ecko ogląda cały bunkier i dochodzi do ściany, która przyciąga jego krzyżyk. Komputer zaczyna pikać, więc Ecko wraca do niego i wpisuje kod. Przychodzi Charlie, który martwił się o Ecko, a ten prosi by Charlie przyniósł tu jego rzeczy z plaży, bo tu się wprowadza. Charlie nie rozumie, bo mieli razem budować kościół. Ecko wyjaśnia, że teraz musi robić coś innego. Charlie czuje się odtrącony i stwierdza, że Ecko sam sobie może przynieść swoje rzeczy. Sawyer mówi Michael’owi, że Sayid idzie z nimi. Michael ma o to pretensje do niego. Sawyer nie rozumie, czemu. Bo przecież skoro idą na wojnę to przyda im się ktoś, kto już na jednej wojnie był. Michael mówi w końcu, że to żaden problem, ale jest zrozpaczony. 11 DNI WCZEŚNIEJ. Po kilku dniach marszu Inni przyprowadzają Michael’a do swojego obozowiska. Góruje nad nim prostokątna skała z kwadratowym otworem w środku. Obozowisku składa się z okrągłych namiotów. W skale są metalowe drzwi ze znakiem Dharmy, a pilnuje ich dwóch uzbrojonych mężczyzn. Wszyscy są ubrani ubogo, niektórzy są boso. Sadzają Michael’a przed jednym z namiotów i jeden z nich pobiera mu krew nowoczesną strzykawką, a potem wkłada ją do woreczka. Do Michael’a podchodzi czarnoskóra kobieta. Przedstawia się jako pani Klugh i zaczyna zadawać mu pytania na temat Walta: czy Michael jest jego biologicznym ojcem, ile lat miał Walt jak zaczął mówić, czy chorował na coś w dzieciństwie, czy miał bóle głowy, omdlenia, czy Walt kiedykolwiek pojawił się w miejscu, w którym nie powinno go być. Na większość z tych pytań Michael nie potrafi odpowiedzieć, bo nie było go przy Waltcie, gdy ten dorastał. Michael żąda by pokazali mu Walta. DZIEŃ DZISIEJSZY. Sayid przygotowuje się do wyprawy. Michael podchodzi do niego i oświadcza mu, że on nie idzie. Sayid chce wiedzieć, dlaczego. Michael wykrętnie wyjaśnia, że Sayid chce dopaść Henry’ego, a on chce odzyskać syna. Sayid przygląda się Michael’owi bez słowa, więc ten dodaje, że chce to zrobić po swojemu. Sayid nadal przygląda mu się bez słowa, ale w końcu podaje mu rękę, stwierdza, że rozumie Michael’a i życzy mu powodzenia. Michael jest wyraźnie zaskoczony, że Sayid tak łatwo odpuścił, dziękuje i odchodzi. Charlie próbuje sam budować dalej kościół, ale mu to nie wychodzi. Podbiega do niego Vincet i u jego stóp upuszcza figurkę Matki Boskiej. Charlie idzie za nim do namiotu Sawyera. Znajduje pozostałe figurki w otwartej skrytce. Bierze je i wrzuca po kolei do oceanu. Po wrzuceniu ostatniej zauważa, że widział go John, który siedzi sobie na plaży. Jack i Sawyer przychodzą do bunkra. Jack pyta Ecko gdzie byli przez całą noc. Ten wyjaśnia enigmatycznie, że nie udało im się odnaleźć śladów Henry’ego, nie wie gdzie jest Locke i zamierza uczcić pamięć Any i Libby na swój sposób. Sawyer i Jack przygotowują broń w bunkrze. Sawyer stwierdza, że nie znał nawet nazwiska Any. Jack mu je mówi, a Sawyer wyznaje mu, że przespał się z Aną i tak mu ukradła broń. Jack jest zaskoczony i zdziwiony, że Sawyer mu to mówi. Ten wyznaje, że tylko, dlatego, Jack jesteś kimś w rodzaju jego przyjaciela. A Any juz nie ma. Kate i Hurley cały czas kopią dwa groby. Podchodzi do nich Michael i mówi, że wyruszają rano i pójdą na drugą stronę wyspy do ich obozu. Kate zgadza się iść, ale Hurley stwierdza, że on nie pójdzie. 3 DNI TEMU. Związany Michael jest przetrzymywany w jednym z namiotów. Pani Klugh przynosi mu kolację, a on chce wiedzieć, kiedy go zabiją, bo przecież wie jak dotrzeć do ich obozu. Pani Klugh wyjaśnia mu, że Walt jest przed tym namiotem, a ostatnio ludzie Michael’a złapali jednego z nich. Oni nie mogą go uwolnić, ale może to zrobić Michael i jeśli to zrobi to wypuszczą jego i Walta. Michael domaga się widzenia z Waltem. Pickett go wprowadza. Walt zapewnia ojca, że nic mu nie jest, a oni robią mu testy, ale pani Klugh stwierdza, że o tym nie będą rozmawiać. Michael prosi by syn się nie bał i obiecuje, że wkrótce go stąd zabierze. Walt dodaje, że oni udają, ale pani Klugh stwierdza, że to koniec rozmowy i każe Pickett’owi zabrać Walta. Ten się wyrywa i podbiega do ojca. Przytula się do niego i prosi by ten go tu nie zostawiał. Pickett odrywa Walta od ojca i wynosi go z namiotu. Walt krzyczy do Michael’a, że go kocha, a ten mu obiecuje, że go zabierze. Michael płacze. Pani Klugh zapisuje coś na kartce. Wyjaśnia, że po tym jak Michael uwolni ich przyjaciela, zrobi coś jeszcze. Michael zapewnia, że wszystko. Zapisała mu na kartce 4 nazwiska jego przyjaciół i chce by Michael przyprowadził ich tu do nich. Tylko te cztery osoby. Grozi mu, że jeśli nie przyprowadzi kogoś z tej listy to już nigdy nie zobaczy Walta. Jest jej obojętne, co Michael im powie. Każe mu wymyślić jakąś historyjkę. Pani Klugh pokazuje mu listę. Są na niej: Jack, Kate, Hurley i Sawyer. Za zrobienie tego wszystkiego Michael żąda łodzi. DZIEŃ DZISIEJSZY. Powoli wszyscy zbierają się na ciałami leżącymi w wykopanych grobach. Locke siedzi samotnie na plaży. Rozcina usztywnienie na nodze i odchodzi plażą bez kul. Jack i Sayid idą razem. Jack zwierza mu się, że znowu nie wie, co powiedzieć nad grobami. Tak samo było, gdy leciał pochować ojca. Nagle nieoczekiwanie Sayid oświadcza, że jego zdaniem Michael ich oszukuje, bo nie zachowuje się jak ktoś, kto mówi prawdę. Jack jest zaskoczony, a Sayid każe mu iść dalej i zachowywać się normalnie. Sayid wierzy, że ojciec zrobi wszystko by uratować syna, wierzy, że to Michael uwolnił Henry’go, a teraz prowadzi ich prosto w pułapkę. Jack mu nie wierzy, a Sayid przypomina mu, że wierzył też ich Henry jest jednym z Innych. Jack chce porozmawiać z Michael’em, ale Sayid mu zabrania. Michael ma myśleć, że nadal kontroluje sytuację, bo oni muszą zdobyć nad nim przewagę i maja jedną noc, by coś wymyślić. Nad grobem Any Jack mówi, że przed katastrofą była policjantką, życie na wyspie nie było dla niej łatwe, ale się starała. Hurley mówi, że Libby była psychologiem lub psychiatrą. Pomogła wielu ludziom, pomogła jemu, była jego przyjaciółką i nie powinno było ją to spotkać. Odwraca się do Michael’a i mówi, że idzie z nim. Wszystkim jest smutno. Claire bierze za rękę Charlie’go, który stoi obok niej. Sun patrzy na morze i krzyczy łódź. Wszyscy się odwracają i zauważają łódź z żaglem, która płynie w stronę wyspy.

Odcinek 45: “?”

21 wrz 2006

Ecko buduje swój kościół. Widzi Anę, która pyta go, po co to robi. On wyjaśnia jej łagodnie, że buduje kościół, bo nakazano mu to we śnie. Ana pyta czy w takim jak ten i nagle Ecko widzi jej ranę na piersi i krew na ustach. Ana mówi mu by pomógł Johnowi. Po chwili Ecko jest w bunkrze. W rękach trzyma siekierę. Widzi swego brata Yemi, który siedzi przy komputerze. Ecko chce go przeprosić za wszystko, ale Yemi go ucisza i wyjaśnia, że praca, jaką tu wykonują jest najważniejsza, a jest zagrożona. I dlatego Ecko musi pomóc Johnowi, który się pogubił. Musi sprawić by John zaprowadził go do znaku zapytania. Nagle słychać pikanie, ale zamiast cyfr na zegarze są znaki zapytania, podobnie jak na klawiaturze. Yemi wpisuje kod i zegar się zeruje, choć ciągle są na nim znaki zapytania. Nagle bunkier zaczyna drżeć. Yemi dodaje jeszcze, że uczyniono wiele złego, ale Ecko musi się z tym pogodzić, bo nic już tego nie zmieni. Bunkier drży coraz bardziej jakby za chwilę miał wybuchnąć. Yemi dodaje by Ecko wziął ze sobą siekierę i wtedy Ecko się budzi. Jest noc. Budzi się także śpiący obok Ecko Charlie. Ecko dotyka swego krzyża, a potem bierze siekierę i wyjaśnia, że musi znaleźć Johna. Jack, Kate, Sawyer i John wracają do bunkra. Jack ma za złe Johnowi, że nie powiedział im, że Henry próbował udusić Anę. Dochodzą do bunkra, kiedy przez drzwi wypada trzymający się za rękę Michael. Twierdzi, że Henry go postrzelił i uciekł. Że spał i obudziły go strzały. Ecko, który nadszedł pomaga Jackowi zabrać Michael’a do bunkra. Kate sprawdza puls Any, a Sawyer klęka przy Libby. Jack i Ecko są wstrząśnięci tym, co zastają w bunkrze. Kate stwierdza, że Ana nie żyje. Nagle Libby krztusi się krwią. Jack zarządza, że trzeba ją przenieść. Michael jest zrozpaczony, że Libby nadal żyje. Ecko układa zwłoki Any w magazynku i modli się nad nimi. Jack każe Kate uciskać ranę Libby, która jest w szoku i krzyczy. Jack nie wie czy może coś dla niej zrobić. Uważa, że trzeba pójść szukać tropu Henry’ego. Sawyer pyta, kto pomoże Libby, gdy Jack będzie się bawił w trapera. Ecko stwierdza, że on pójdzie i zabiera ze sobą Johna, który ma doświadczenie w tropieniu. Jack każe im natychmiast wracać, jeśli znają cokolwiek. Ecko bierze siekierę i ruszają. Ecko przypomina sobie jak udawał księdza Tundi i spowiadał. Niejaki Cordwell podrobił dla niego fałszywy paszport by mógł wyjechać do USA. Ale biskup chciał by przełożył wjazd, bo zdarzył się cud. Matka dziewczynki o imieniu Charlotte twierdziła, że jej córka utonęła, była martwa, a na drugi dzień się obudziła. Kobieta chciała by cały świat dowiedział się o tym cudzie. Biskup wyjaśnił jej, że najpierw kościół musi przeprowadzić dochodzenie i chciał je powierzyć księdzu Tundi czyli Ecko. Ten wyznał biskupowi, że nie wierzy w to, co mówi ta kobieta, a biskup wyjaśnił, że właśnie, dlatego wybrał jego. Ecko idzie szybko prze dżunglę i w końcu John go pyta, za czym idzie, bo on nie wiedział, żadnych śladów odkąd wyszli z bunkra. Ecko pyta go gdzie jest jego znak zapytania. John uważa, że Ecko ma jakieś urojenia i zamierza wrócić do bunkra. Ecko ponownie pyta go o jego znak zapytania i chce by mu go pokazał. Zirytowany John stwierdza, że nie musi mu niczego pokazywać, a wtedy Ecko uderza go głową w głowę i ogłuszony John upada. Odzyskuje przytomność przy ognisku, które rozpalił Ecko. John uważa, że Ecko oszalał. Ten powtarza, że ma mu pomóc znaleźć jego znak zapytania. O to prosiła go Ana. John stwierdza, że Ecko nawet nie wie, o czym mówi i ten potwierdza, ale wie, że John wie. John pokazuje mu plan, który zapamiętał. Ale uważa, że on nic nie znaczy. Ecko patrzy na plan i stwierdza, że jeśli ich bunkier to ?Łabędź? to muszą iść w tamtym kierunku. Bo Ana chciała by poszli tam razem i powiedziała mu to we śnie. John sceptycznie przyjmuje to wyjaśnienie. Ecko pyta go czy on nigdy nie podążał za swoim snem. Ecko przypomina sobie jak rozmawiał o Charlotte z kornerem i grabarzem w jednej osobie. Mężczyzna odebrał wezwanie o 1 w nocy. Przyniesiono martwą dziewczynę, która dwie godziny przeleżała w wodzie. Mężczyzna zorientował się, że dziewczyna żyje w czasie autopsji. Ponieważ Eco/Tundi wyglądał na sceptycznego, korner puścił mu nagranie z autopsji. Kiedy do niej przystąpił Charlotte zaczęła strasznie krzyczeć. Był to niesamowity krzyk. Koroner oddał Eco tą taśmę, bo nigdy w życiu już nie chciał słyszeć tego krzyku. Eco prowadzi Johna przez dżunglę. Uważa, że rysunek to mapa pokazująca rozmieszczenie bunkrów na wyspie. W pewnym momencie Ecko wchodzi na fragment figurki Matki Boskiej i po chwili dochodzą do spalonego wraku samolotu. Ecko stwierdza, że to John go pierwszy znalazł. John potwierdza. Wyjaśnia, że wtedy samolot wisiał na drzewie i to Boone sprawił, że spadł, kiedy do niego wszedł. Ecko decyduje, że tu rozbiją obóz i zaczekają na kolejne instrukcje. Jack denerwuje się, czemu Ecko i John nie wracają. Kate wyjaśnia mu, że w nocy trudno jest znaleźć ślady. Michael pyta czy Libby coś mówiła. Jack wyjaśnia, że cały czas jest nieprzytomna. Krwawienie ustało, ale to niedobrze. Nie może jej pomóc. Może tylko sprawić by nie cierpiała. Ale do tego potrzebuje heroiny, którą ma Sawyer. Ten od razu po nią idzie, ale Jack decyduje, że Kate pójdzie z nim. Kate nie rozumie, czemu ona też ma iść. Sawyer wyjaśnia jej, że Jack wie, że on trzyma heroinę tam gdzie schował broń. Więc albo zabierze tam Kate, albo Libby będzie cierpieć. Kate patrzy na Jacka bez słowa, a on potwierdza, że dokładnie o to mu chodzi. Sawyer zabiera Kate z sobą. Ona jest ciekawa jak Ana Lucia ukradła broń Sawyer’owi, ale ten wykręca się, że nie wie jak mu go zwinęła. Sawyer każe zaskoczonej Kate wejść do swojego namiotu. Okazuje się, że broń i heroinę trzyma zakopane pod swoim łóżkiem. Daje Kate jedną z figurek. Kiedy wychodzą z namiotu Hurley ich pyta czy nie widzieli Libby. Kate mówi mu co się stało. Ecko grzebie w ognisku, a John jeszcze śpi. Nagle widzie Yemi’ego, który każe mu iść za sobą. Yemi wspina się szybko na skarpę po korzeniach i skałach. Ecko idzie za nim i pomaga sobie przy tym siekierą. Kiedy ma się już wspiąć na samą górę, Yemi, który tam na niego czeka, mówi: ?Obudź się John? i w tym momencie Ecko spada na dół, a John budzi się z krzykiem, bo to się jemu śniło. Ecko pyta Johna czy śniła mu się ksiądz i wyjaśnia, że to był jego brat. Chce wiedzieć, co Yemi mu powiedział. John wyjaśnia, że chciał by za nim poszedł na górę. Ecko zaczyna się wspinać mimo ostrzeżeń Johna, że to niebezpieczne i że to był tylko sen. Ecko przypomina sobie jak pojechał do domu Charlotte. Dziewczyna siedziała na ganku i miała przerażające oczy. Jej matka wyszła na zewnątrz i poprosiła Ecko by przyjechał innym razem. Jej mąż Richard wyszedł za nią, kazał jej wejść do środka i wziąć ze sobą córkę. Richard uważał, że nie zdarzył się żaden cud. Dziewczyna wpadła do rzeki i jej organizm wpadł w hipotermię. Dlatego wyglądała na martwą. A lekarz tego nie zauważył i chciał ją pokroić. A teraz mówił o cudzie, bo chciał ukryć własne zaniedbanie. Zdaniem Richarda jego żona uważała inaczej, bo była dewotką i robiła to na złość jemu. Wiedziała, że on jest oszustem, bo zarabiał na życie jako medium, a nie miał żadnych zdolności. Po prostu zbierał informacje o ludziach, a potem je wykorzystywał. Ecko zapewnił Richarda, że powie zwierzchnikowi, że nie było żadnego cudu. Charlotte żyła i tylko to się liczyło. Odjeżdżając, Ecko zobaczył w oknie Charlotte wpatrzoną w niego. Ecko wchodzi na górę i rozgląda się, ale wszędzie widzi tylko pokryte dżunglą wzgórza. John pyta go z dołu co widzi. Ecko odpowiada, że nic i patrzy w dół na Joha. Widzi samolot, a za nim gołą ziemię tworzącą koło pośród traw. Ecko schodzi na dół, sprawdza ziemię i stwierdza, że jest słowa. Jego zdaniem posypali ziemię solą, by nic w tym miejscu nie urosło, by zrobić znak widoczny z góry. By zaznaczyć miejsce, na które spadł samolot. John nie rozumie, o czym Ecko mówi. A Ecko stuka w ziemię siekierą wokół samolotu i pod nim. W pewnym momencie siekiera uderza o coś metalowego pod samolotem. Ecko rozgarnia ziemię i znajduje metalowy właz. We dwóch przesuwają kawałek dalej ogon samolotu. Potem we dwóch oczyszczają właz z ziemi. On ma dwa uchwyty do otwierania. Ecko podbija je siekierą, przesuwają się i obaj z Jonem z trudem podnoszą dwie ciężkie klapy. Pod nim jest długi tunel prowadzący w dół. Po jednej jego stronie biegnie metalowa drabinka, a po drugiej dwie rury. Jack rozbija figurkę i wyjmuje heroinę. Sawyer i Kate przyglądają się temu, co robi. Trochę dalej stoi Michael, a na kanapie siedzi, Hurley, który opowiada Michael’owi, że to miała być ich pierwsza randka i dodaje, że cieszy się, że Michael’owi nic nie jest. Ecko i John schodzą na dół. To kolejny bunkier Dharmy. Jest opuszczony, ale światło działa. Jest tam sala z dwoma fotelami po środku. A na ścianie jest rozmieszczonych 9 telewizorów w trzech rzędach. Jeden z nich jest włączony, ale niczego nie pokazuje tylko szumi. John włącza wszystkie telewizory. Na siódmym widać ich bunkier. Kamera pokazuje salonik i kuchnię. Z boku stoi włączony komputer. Miga na nim kursor tuż za pytaniem czy wydrukować rejestr. John wpisuje Y i potwierdza klawiszem WYKONAĆ. Drukarka zaczyna drukować. Ecko odrywa połówkę drzwi od szafy, w której są różne dokumenty. Na wydruku są po kolei coraz wyższe cyfry jak np. 41602081, a po każdej jest słowo Accepted. Ecko znajduje mnóstwo pustych zeszytów z symbolem Dharmy. John zauważa plastikową rurę. Podnosi ją do góry i wkłada do środka kawałek papieru, czyli swoją mapę. Zamyka rurę i wtedy ciąg powietrza porywa w górę papier. Ecko znajduje pod stosami dokumentów kasetę video. Oglądają ją. To instruktaż dla stacji 5 o nazwie Perła. Znany im już dr Mark Wickman, wyjaśnia na filmie, że Perła, to stacja monitorująca, gdzie działania osób biorących udział w projekcie Dharmy mogą być obserwowane i rejestrowane. Kolejne zmiany miały trwać 3 tygodnie. W tym czasie dwie osoby przebywające w bunkrze miały obserwować eksperyment psychologiczny. Ich zadaniem była obserwacja drużyn w innych stacjach na wyspie. Nie wiedzieli oni o tym, że są obserwowani, ani że biorą udział w eksperymencie. Podczas 8-godzinnych dyżurów obserwatorzy mieli zapisywać swoje obserwacje w zeszytach, które im dostarczyli. Dr Wickman nie wyjawił, co to za eksperyment. Podkreślił tylko, że uczestnicy eksperymentu wierzyli, że to, co robili było bardzo ważne. Potem zeszyty zapisane wynikami obserwacji były wysyłane plastikową rurą do organizatorów eksperymentu. John nie chciał oglądać kasety drugi raz. Ecko pozbierał wszystkie dokumenty do plecaka, bo uważał, że może być w nich coś ważnego. Wierzył, że praca, którą dotąd wykonywał John, czyli wciskanie przycisku jest teraz jeszcze ważniejsza. John nie rozumie, czemu Ecko tak myśli. On teraz uważa, że to jakaś kpina i traktowanie ich jak szczury w labiryncie, w którym nie ma sera. Ecko uważa, że to test, że nie wciskają tego przycisku, bo tak każe im film tylko, dlatego, że to jest ich przeznaczeniem. John nie wierzy w przeznaczenie. Uważa, że każda sekunda z jego nędznego życia jest równie bezużyteczna, jak wciskanie tego przycisku. Że to jest niczym, a Ecko nie ma prawa, by mu mówić, że jest inaczej. Ecko przypomina sobie jak na lotnisku kupił bilet na lot 815. Czekała tam na niego Charlotte, która wyjaśniła, że obiecała dostarczyć wiadomość, więc to robi. Wyjaśniła, że Yemi kazał przekazać Ecko, że jest on dobrym księdzem. Ecko uznał jej słowa za niesmaczny żart, do którego namówił ją jej ojciec. Charlotte dodała, że Yemi powiedział jej to wszystko gdy była pomiędzy światami. Powiedział jej, że Ecko do niej przyjdzie, że jest on dobrym człowiekiem i kazał mu przekazać, że wkrótce się spotkają. I że Yemi wierzy w brata, mimo, że ten nie wierzy w siebie. Ecko nie mógł zrozumieć, czemu Charlotte mu to robi. Ona dodała, że pewnego dnia Ecko jej uwierzy i odeszła. Ecko pokazuje Johnowi krzyż, który ma na szyi i wyjaśnia, że nosił go jego brat Yemi, który był księdzem. Przez jego zdradę został postrzelony i umarł. Zabrano go na pokład samolotu, który wystartował z lotniska w Nigerii, z drugiego końca świata. Potem samolot, którym leciał Ecko rozbił się na tej wyspie. I jakimś cudem właśnie tutaj on odnalazł brata. Znalazł go w samolocie, który wystartował z Nigerii. W tym samolocie, który leży nad nami i zasłonił wejście do tego miejsca. Ecko zdjął ten krzyż z szyi Yemiego i założył na swoją. To samo zrobił w dniu, w którym po raz pierwszy odebrał człowiekowi życie. Dlatego Ecko uważa, że to wszystko ma znaczenie i jeśli John nie będzie przyciskał przycisku to on to będzie robił. Jack robi Libby zastrzyk z heroiny. Hurley klęka przy łóżku i mówi do niej. Przeprasza, że zapomniał zabrać koc. Nagle Libby odzyskuje świadomość, patrzy na Hurley’a, potem na Jacka i mówi jedno słowo: Michael. Jack zapewnia ją, że Michael’owi nic nie jest, Libby jest przerażona, lecą jej łzy i umiera. Jack zamyka jej oczy. Hurley szlocha oparty czołem o jej rękę. Kate płacze siedząc przy stole. Sawyer siada przy niej i przytula ją mocno. On też ma łzy w oczach. Jack sprząta opatrunki w łazience. On też jest przybity śmiercią Libby. Michael stoi w magazynku i patrzy na zwłoki Any. Komputer zaczyna pikać, ale nikt się nie rusza by wpisać cyfry. Ecko i John idą do bunkra.

Odcinek 44: “Two for the Road”

15 wrz 2006

Michael jest nieprzytomny. Jack upewnia się, że Innych nie ma w dżungli. Bierze Michael’a na plecy i wracają do obozu. Locke śpi. Ana przygotowuje posiłek dla Henry’ego i przypomina sobie jak jej mama kapitan Teresa Cortez zabrała ją do kostnicy i pokazała jej zwłoki Jasona Aldera. Podejrzewali Anę, że go zabiła, choć nie mieli dowodów. On przyznał się, że ją postrzelił, a ona nie chciała go wskazać, by móc tydzień później wykonać na nim egzekucję. Matka chciała by Ana pozwoliła sobie pomóc, ale ona oddała jej odznakę i zdecydowała, że odchodzi z policji. Ana zaniosła Henry’emu porcję owoców, choć on głodował. Nazwała go mordercą, a Henry zaczął coś mamrotać pod nosem. Ana nachyliła się nad nim, uderzył ją w twarz talerzem i zaczął ją dusić. Uważał, że to ona jest morderczynią, bo zabiła dwóch z nich. Henry przewraca Anę na łóżko i cały czas ją dusi, a ona nie może się uwolnić. Dopiero Locke ogłusza Henry’ego kulą. Ana przypomina sobie jak pracowała na lotnisku przy odprawie celnej. Potem poszła na drinka do baru na lotnisku i tam zaczepił ją ojciec Jacka, Christian Shepard. Pożalił się jej, że właśnie stracił licencję lekarza, bo syn go podkablował, że pił na dyżurze. Ana wyraziła opinię, że rodzice i dzieci i nie powinni pracować razem. Dr Shepard zaproponował Anie by poleciała z nim do Australii. Uważał, że to los ich ze sobą połączył by mogli sobie nawzajem pomóc. Zamierzał zrobić coś niebezpiecznego i potrzebował kogoś do ochrony. Zaproponował by nie używali prawdziwych imion. Ana nazwała go Tom, a on ją Sara. Ana opatrywała sobie ranę na głowie. Libby chciała wiedzieć, co się jej stało. Ana jej powiedziała i zauważyła, że z nią wszystko w porządku, ale z Henry’m będzie gorzej. Libby poprosiła ją by nie robił niczego głupiego. Locke ogląda bariery, a potem idzie magazynku. Henry jest solidnie związany. Locke chce wiedzieć, dlaczego Henry chciał skrzywdzić Anę Lucię, a jego nie. Kiedy on był uwięziony pod metalowymi barierami, Henry z łatwością mógł mu rozwalić głowę, a nie zrobił niczego. Henry stwierdza, że John jest jednym z tych dobrych. A on jest już martwy, bo Jack wróci z pustymi rękami i albo on go zabije, albo jego ludzie go znajdą i to zrobią. A postąpią tak, bo ten, kto nimi dowodzi jest genialnym człowiekiem, ale nie umie wybaczać i zabije Henry’ego, bo ten go zwiódł i nie wykonał swojej misji. A gdy Danielle go złapała on szedł do bunkra po Johan właśnie. Locke jest tak zaskoczony, że nie wie, co powiedzieć. Kate i Jack go wołają, więc Locke bez słowa wychodzi z magazynka. Sawyer strąca mango. Ana go odnajduje, bo chce by dał jej broń. Sawyer jest nie w humorze. Ona stwierdza by nie wyładowywał się na niej za to, że Jack zabawia się z jego dziewczyną. Sawyer każe się jej wynosić. Ana przypomina sobie jak w środku nocy wstała, bo nie mogła spać. Do jej pokoju zapukał dr Shepard. Przez cztery dni tylko pili, a teraz chciał by z nim poszła. Twierdził, że przeznaczenie ich wzywa. Pojechali na przedmieścia. Jej kazał zostać w samochodzie, a sam poszedł do jednego z domów. Otworzyła mu kobieta, blondynka, a on zaczął się domagać widzenia ze swoją córką. Kobieta nie chciała go wpuścić, a on chciał się wedrzeć do tego domu siłą. Ana go powstrzymała i zabrała do samochodu. Sayid kopie dołek. Hurley chce pożyczyć od niego radio. Bo nawet, jeśli ono nie działa to uważa, że zdobędzie dużo punktów u Libby stojąc z radiem nad głową i próbując złapać jakąś muzykę. Sayid radzi mu by raczej zabrał ją na piękną plażę, która jest jakieś 3 km od obozu. On zabrał tan Shannon i jej się podobało. Jack próbuje obudzić Michael’a. John przypuszcza, że wymiana się udała i to Inni wypuścili Michael’a, ale Jack uważa, że Michael po prostu usłyszał jego głos. Sawyer idzie przez dżunglę i słyszy, że ktoś za nim idzie. Okazuje się, że to Ana, która chce by Sawyer dał jej broń, którą ma przy sobie. On nie zamierza, więc Ana chce mu ją odebrać siłą. Ale Sawyer ją obezwładnia i pyta, co ona teraz zrobi. A ona go całuje. On jest bardzo zaskoczony, ale odpowiada na jej pocałunek. Kochają się. Ana przypomina sobie jak wracali do hotelu i chciała wiedzieć, kim była ta kobieta, ale dr Shepard stwierdził tylko, że to długa historia. Ana zatrzymała samochód. Dr Shepard uważał, że oboje uciekli. On, bo nie potrafił przeprosić syna, który tylko chciał mu pomóc, a on go za to znienawidził. Stali przed barem i dr Shepard zaproponował by poszli się do niego upić, ale Ana odmówiła. Wysiadając, dr Shepard uderzył drzwiami Sawyera, który właśnie przechodził. Ana poprosiła go by wracali, ale dr Shepard stwierdził, że on nie może wrócić i poszedł do baru. Sawyer przygląda się jak Ana się ubiera. Ona grozi mu, że jeśli komukolwiek powie o tym, co między nimi zaszło to go zabije i odchodzi. Hurley pakuje jedzenie do plecaka. Libby pyta go, co robi. Hurley jest skonsternowany, ale w końcu przyznaje się, że pakował jedzenie na piknik i miał nadzieję, że Libby z nim pójdzie i to miała być niespodzianka. Libby przyjmuje zaproszenie. Ana wraca do bunkra. Wita się z Jackiem, a on zauważa ranę na jej głowie. Locke kłamie, że Ana poślizgnęła się w łazience, bo on nie dokręcił kranu. Ana jest zaskoczona, ale potwierdza. Kate woła Jacka, bo Michael się budzi. Poznaje Jacka, ale jest zaskoczony, że jest w bunkrze. Jest w okropnym stanie. Ma ranę na czole. Opowiada, że znalazł Innych. Poszedł na północ, tam skąd przyszli z Aną i poszedł wzdłuż plaży. Po jednym dniu zauważył jednego z nich i poszedł za nim do ich obozu. Oni mieszkają w płóciennych namiotach i tipi. Wiedzie im się gorzej niż im. Naliczył ich 22 osoby. Nie widział łodzi, ani Walta, ani innych dzieci. Ale mają tam bunkier, bo są metalowe drzwi prowadzące pod ziemię i pewnie tam ich trzymają. Drzwi do bunkra są cały czas pilnowane przez dwóch strażników z dwoma strzelbami. To cała broń, jaką widział: dwie strzelby. Większość z nich to starzy ludzie, a połowa to kobiety. Nie mógł ocalić, Walta, więc wrócił by im powiedzieć, że mogą ich pokonać. Zamierza ich tam zabrać jak tylko odzyska siły. John siedzi przy komputerze. Jack mówi mu, że to, co on i Sayid zrobili Henry’emu na początku było słuszne, a on nie powinien był się wtrącać. John stwierdza, że Jack zrobił, co uznał za słuszne, ale następnym razem powinien go zapytać o zdanie. Jack od razu ma okazję to zrobić, bo z tego, co mówił Michael mogą pokonać Innych. Locke się z nim zgadza, także, co do tego, że Ci Inni to kłamcy. Od razu obaj ruszają, bo chcą dostać broń, od Sawyera. Jack chce by Kate poszła z nimi i pomogła im go przekonać. Ana deklaruje, że chętnie przypilnuje Michael’a. Po ich wyjściu znacząco patrzy na drzwi magazynku. Hurley prowadzi Libby przez dżunglę, a ona uważa, że zabłądzili i kręcą się w kółko. Hurley zapewnia ją, że nie, a kiedy w końcu wychodzą na plażę, on krzyczy niespodzianka. Ona zauważa, że to przecież ich plaża, a w pobliżu siedzi Jin, który czyści ryby. Libby stwierdza, że nic nie szkodzi i tu chce urządzić piknik. Ale Hurley nie wziął koca, ani nic do picia Libby idzie po koc, a jemu każe wziąć wino od Rose i Bernarda. Hurley stwierdza, że jak się upije to może przypomni sobie skąd zna Libby. Ona patrzy na niego z niewyraźną miną i idzie po koc. Sawyer coś czyta jak zwykle. Jack chce by oddał im broń. Sawyer czyta scenariusz i stwierdza, że zostało mu jeszcze 10 stron by dowiedzieć się, kto jest mordercą. Jack wyrywa mu scenariusz i wrzuca do ognia ostatnie 10 stron. Sawyer je wyjmuje i stwierdza, że Jackowi odbiło. Jack znowu żąda by Sawyer oddał im broń. Popierają go Kate i Locke. Ponieważ Sawyer nie ma zamiaru ich posłuchać Jack wymierza w niego broń i żąda broni. Sawyer sięga po swoją broń, ale jej nie ma. Wyjaśnia, że Ana Lucia ukradła mu broń. Jack dziwi się, po co miałaby to robić. John przyznaje się, że musi mu coś powiedzieć. Ana wyjmuje broń z buta i wchodzi do magazynku. Rzuca składany nóż w stronę Henry’ego i każe mu sobie przeciąć sznur. On to robi po chwili wahania i mówi, że Goodwin mówił im o niej. Uważał ją za wartościową osobę i twierdził, że uda się mu ją zmienić. Mylił się i dlatego zginął. Henry uwalnia swoje ręce z więzów i wstaje. Ana twierdzi, że Goodwin chciał ją zabić, ale Henry w to wątpi. Ana wyjmuje broń. Henry pyta czy to koniec, a ona potwierdza. Ana przypomina sobie jak stała na lotnisku w kolejce i słyszała jak Jack prosi urzędniczkę by mu pomogła, bo musi polecieć tym samolotem, musi zabrać ciało ojca do Los Angeles, bo chce to mieć za sobą. Potem Ana zadzwoniła do swojej matki. Przyznała się, że jest w Sydney, gdzie uciekła, bo popełniła błąd, a mama o tym wiedziała. A teraz chce wrócić do domu. Mama chciała by wróciła i obiecała wyjść po nią na lotnisko. Ana siedzi w saloniku i bawi się bronią. Michael wstaje i pyta gdzie są wszyscy. Ana wyjaśnia mu, że poszli odzyskać broń od Sawyera. Michael jest zdziwiony, że Sawyer ma całą broń, ale zauważa, że jednego pistoletu nie ukradł. Ana żałuje, że nie może go użyć. Wyjaśnia Michael’owi, że złapali jednego z Innych tydzień temu i trzymają go w magazynku. Dziś on próbował ją zabić, więc ona chciała zabić jego, ale nie mogła tego zrobić. Michael wstaje i mówi, że w takim razie on go zabije. Widział ich, to zwierzęta. Porwali jego syna i tak postępują. Ana daje mu broń po chwili wahania i podaje kombinację do zamka. Michael patrzy na broń, mówi przepraszam i strzela Anie w klatkę piersiową. Patrzy na nią i wtedy słyszy przerażony głos Libby, która stoi z kocem. Odwraca się i odruchowo strzela do niej trzy razy. Libby upada, a roztrzęsiony Michael podchodzi do drzwi magazynku. Otwiera je i wchodzi. Henry wstaje na jego widok i patrzy na niego bez słowa, a Michael strzela sobie w ramię.

Odcinek 43: “S.O.S”

9 wrz 2006

Bernard i Rose układają na półce puszki z jedzeniem. Bernard nie może zrozumieć, czemu innych nie dziwi jedzenie spadające z nieba w dziwnych opakowaniach. Uważa, że oni zrezygnowali z próby wydostania się z tej wyspy. Locke siedzi przy komputerze i próbuje narysować na sreberku z batonika to, co widział na suficie. Od dwóch dni Henry nie je, nie pije i nic nie mówi. Jack ma tego dosyć. Zmienia opatrunek Henry’emu i wyjaśnia mu, że ma zamiar skorzystać z jego pomysłu. Pójdzie do granicy, której nie wolno im przekraczać i powie im, że mają Henry’ego i zaproponuje jego wymianę na Walta. Henry oświadcza, że nigdy nie oddadzą im Walta. Bernard przypomina sobie jak poznał Rose. Ona nie mogła ruszyć samochodem, który ugrzązł w śniegu, a on ją popychał. Ona zaprosiła go na kawę. Bernard prosi by Hurley przyprowadził na skraj dżungli Libby, Jina, Sun i Jenkinsa. Ana Lucia zostaje w bunkrze z John’em. Oddaje swoją broń Jackowi i prosi go by nie szedł tam sam. Jack pyta Kate czy pójdzie z nim, a ona się zgadza. Hurley przyprowadza wszystkich, a Bernard pyta ich czy już zapomnieli, że są rozbitkami i czy nie chcą wracać do domów. Wyjaśnia, że skoro jakiś samolot zrzucił nad wyspą jedzenie, muszą przelatywać tutaj też inne samoloty. Uważa, że powinni zbudować olbrzymi znak na plaży. Jeśli jakiś samolot przeleci nad wyspą lub satelita zrobi jej zdjęcie, będą mieli pewność, że ktoś się o nich dowie. Bernard chce wrócić do dawnego życia, ale Rose uważa, że daje innym ludziom fałszywą nadzieję na uratowanie. Bernard zamierza zbudować ten znak. Bernard przypomina sobie jak zabrał Rose nad wodospad Niagara i tam w kawiarni oświadczył się jej. Ona wyjaśniła mu, że umiera. Przez ostatnich kilka lat była remisji, ale teraz choroba wróciła i został jej rok życia. Bernard prosi by odpowiedziała na jego pytanie, a Rose mówi tak. Bernard prosi o pomoc przy budowie znaku pana Ecko i Charlie’go. Obaj odmawiają, bo są zajęci budową kościoła. Bernard nie może ich zrozumieć, bo przecież on chce ich ocalić. Pan Ecko stwierdza, że ludzi można ocalić na wiele sposobów. John’owi nie udaje się narysować tego, co widział. Chce porozmawiać z Henry’m, ale Ana nie zmierza otworzyć drzwi skoro nie ma broń. John pyta Henry’ego przez drzwi czy wpisał cyfry i wcisnął przycisk. Henry milczy, a John krzyczy by mu odpowiedział. Henry milczy i uśmiecha się do siebie. Bernard wraca na plażę i zastaje już tylko kilka osób. Chce by napis zajął całą plażę, więc litery muszą mieć 12 m wysokości. Uważa, że najlepiej zrobić je z czarnych skał, które trzeba przenieść z miejsca oddalonego o kilometr. Bernard przypomina sobie jak w podróż poślubną zabrał, Rose do Australii do uzdrawiacza, Isaaca z Uluru. Ona miała mu to za złe, bo pogodziła się ze swoim stanem. On jej wyjaśnił, że on się nie pogodził, że nie może siedzieć bezczynnie i poprosił ją by spróbowała dla niego. Bernard miał żal do Rose, że przez to, że go nie wsparła tylko na niego naskoczyła, z 15 osób zostało mu do pomocy tylko 4. Rose uważała, że to, dlatego iż nie potrafi nimi kierować. Chciała by tym razem sobie odpuścił, a wtedy Bernard przypomniał jej, że gdyby nie próbował czegoś zrobić, jej by tutaj nie było. Rose dotknęły jego słowa. Kate jest miło, że Jack wybrał ją, a nie Sawyera. On przyznaje, że najpierw poprosił Sayida, ale ten mu odmówił. Wybrał Kate, bo jej nie chcieli, mimo, że ją złapali. Jego też nie chcieli. Kate zauważa, że oboje są wybrakowanym towarem. Kate zauważa w trawie lalkę i podnosi ją mimo krzyków Jacka by tego nie robiła. Oboje zostaje złapani w sieć. To jedna z pułapek Danielle. Wiszą twarzą w twarz. Kate z trudem wyciąga pistolet zza paska Jacka. Najpierw ona próbuje przestrzelić linę, ale jej się nie udaje. Jack trafia za pierwszym razem i spadają na ziemię. Bernardowi pomaga już tylko Jin, ale i on rezygnuje, kiedy Bernard narzeka, że źle układa kamienie. Rose przysiada się do Johna, który siedzi na plaży. Wyjaśnia mu, co robi jej mąż. John stwierdza, że skończył z bunkrem. Rose uważa, że John jest tylko sfrustrowany, ale jak tylko Jack zdejmie mu szynę z nogi to wszystko wróci do normy. Rose przypomina sobie swoje spotkanie z Isaackiem. Przyjął ją w pokoju pełnym kul i listów ludzi, który pomógł. Wyjaśnił jej, że są miejsca nie ziemi, z których emanuje potężna energia. Nad jednym z nich mieli się znajdować. Issack potrafił ujarzmiać tą energię i przekazywać ją innym. Próbował przekazać ją Rose, ale po chwili stwierdził, że nie może jej pomóc, że to miejsce nie dla niej. Rose to nie zdziwiło. Nic chciała by Issack zwracał pieniądze Bernardowi, bo zamierzała mu powiedzieć, że została uzdrowiona. Pada deszcz. Kate opowiada Jackowi o kolejnym bunkrze, który znalazły z Claire. Nic już w nim nie było oprócz brudnych ubrań, które wisiały na wieszakach jak kostiumy, kleju do charakteryzacji i sztucznej brody. Jack jest zaskoczony, że nie powiedziała mu o tym wcześniej. Ona zauważa, że on też trzymał człowieka w bunkrze i trzymał to w tajemnicy. Dochodzą na polankę. Jack stwierdza, że tu przebiega granica. Staje i krzyczy, że mają jednego z nich i jeśli go chcą to muszą tu przyjść z nim porozmawiać. Kate uważa, że Innych tu nie ma. Rose przynosi Bernardowi kolację. On sam układa kamienie. Ona go przeprasza za to, że go okłamała, bo Issack jej nie uzdrowił. Ale jest zdrowa. Ta wyspa ją uleczyła. Czuła w sobie to, czego nie powinno w niej być, ale po katastrofie przestała to czuć. Wie, że jest zdrowa. Na lotnisku zauważył Johna i wie, że poruszał się on na wózku. Bernard rozumie teraz, że Rose nie chce być uratowana, bo boi się, że jak odejdzie w z wyspy to choroba wróci. A skoro ona nie może stąd odejść to on też. Na szczęście nie zaszli daleko z budową napisu SOS, więc nie musi go rozbierać. John wraca do bunkra. Ana informuje go, że wcisnęła jego przycisk. John wyjaśnia, że to nie jest jego przycisk, siada i rysuje to, co widział na suficie. Zapada noc. Kate i Jack palą ognisko i czekają na pojawienie się Innych. Kate uważa, że może nie słyszą Jacka, ale on jest przekonany, że słyszą. Kate przeprasza Jacka, że go pocałowała. On tego nie żałuje. Patrzą na siebie be słowa, kiedy w dżungli słychać odgłosy biegu. Po chwili widać, że ktoś biegnie z pochodnią i upada tuż przy nich. Odwracają go na plecy i okazuje się, że to Michael.

Odcinek 42: “Dave”

2 wrz 2006

Hurley uprawia jogging z Libby. Ona go pociesza, że każdy ma inny metabolizm, więc Hurley nie schudnie w ciągu dnia. On wyjaśnia, że to nie metabolizm tylko choroba i zabiera ją do dżungli, gdzie ukrył dla siebie zapasy jedzenia bunkra. Chciałby się tego pozbyć, więc Libby mówi mu by to zrobił i się zmienił. Hurley rozrzuca całe jedzenie i czuje się wolny. Przytula Libby, kiedy nadbiegają, Jin i Sun. Sun wyjaśnia, że coś znaleźli i wszyscy biegną za nimi do zrzuconego jedzenia. Wszyscy rzucają się na nie i zaczynają je sobie wyrywać. Charlie proponuje by podziałem zajął się ktoś godny zaufania, czyli Hurley. Ale Hurley zdecydowanie mówi nie. Libby stwierdza, że każdy powinien wziąć sobie to, co potrzebuje. Hurley patrzy na nich z boku i zauważa mężczyznę w pidżamie i szlafroku, z ogoloną głową, który kiwa na niego. Mężczyzna wbiega do lasu i Hurley go goni, ale potyka się i upada. Kiedy się podnosi, znajduje obok siebie pojedynczy, szary pantofel. Hurley siedzi z nim na plaży. Libby jest ciekawa kogo szukała w dżungli, ale Hurley nie chce o tym rozmawiać i ukrywa pantofel w piasku. Libby jest dumna z niego, że zachowuje spokój. Hurley przypomina sobie jak był w szpitalu psychiatrycznym, gdzie umieściła go mama i rozmawiał z dr Brooksem o swoich problemach. Potem poszedł na salę gimnastyczną, gdzie pacjenci grali w kosza i Dave (łysy mężczyzn z dżungli), który był najbardziej normalny w tym zakładzie chciał go zabrać na tacos. Dr Brooks uważał, że Dave ma negatywny wpływ na Hurley’a, bo nie chce by ten się zmienił. Ale mimo zastrzeżeń Brooksa Hurley poszedł z Davem. Jack opatruje nogę Locke’a. Stwierdza, że jest małe złamanie i musi mu ją usztywnić. Przez kilka tygodni Locke musi ją oszczędzać. Kate proponuje, że przyniesie mu kulę, którą znaleźli we wraku. Locke zastanawia się, czemu Henry do niego wrócił skoro mógł uciec w czasie tego zamknięcia. Jack uważa, że Henry nie wrócił dla Johna tylko był przekonany, że uwierzą w jego historię. Henry jest przywiązany za ręce w magazynku. Sawyer z nim rozmawia, a Ana Lucia się przysłuchuje. Henry wyjaśnia, że był członkiem ekipy poszukiwawczej. Znalazł Henry’ego martwego, ze skręconym karkiem, wiszącego na linie od balonu. Sayid wyjmuje banknot, który znalazł w portfelu prawdziwego Henry’ego. Napisał on na nim list do żony Jennifer, że miał wypadek i idzie rozpalić ognisko na jednej z plaż. Henry przysięga, że on go nie zabił. Stwierdza, że oni nic nie rozumieją. Sayid chce wiedzieć ilu ich jest, ale Henry wyjaśnia przerażony, że nie może im powiedzieć, bo on zrobi mu coś strasznego. Ana domyśla się, że chodzi mu o przywódcę, o faceta z brodą. Ale Henry wyjaśnia, że facet z brodą jest nikim. Sayid wyjmuje pistolet i grozi, że zabije Henery’ego jeśli ten nie odpowie na jego pytania. Henry zapewnia go, że nie jest złym człowiekiem. Sayid odlicza, ale gdy strzela, Ana podbija mu rękę. Każe Jackowi zabrać, Sayida, po czym sama wychodzi i zamyka drzwi magazynku. Charlie przychodzi do pana Ecko, który coś buduje i pomaga mu. Hurley idzie do dżungli i rozgląda się nerwowo, ale oddycha z ulgą, gdy nikogo nie widzi. Znajduje pudełko chrupek i je łapczywi, kiedy znowu pojawia się Dave. Hurley stwierdza, że on nie istnieje, a wtedy Dave rzuca w niego orzechem kokosowym, a potem ucieka miedzy drzewa. Hurley go goni, ale traci z oczu i po chwili wybiega na plażę, wprost na pana Ecko i Charlie’go, którzy stwierdzają, że nikogo nie widzieli. Hurley przypomina sobie jak z Davem i Leonard siedzieli przy stole i grali. Leonard cały czas powtarzał znane na liczby, Dave przekonał Hurley’a by nie łykał leków, bo gdy nadejdzie pora to razem uciekną ze szpitala. Sawyer je ciasteczka. Hurley przychodzi do niego, bo potrzebuje clonazepamu, by nie wiedzieć rzeczy, których nie ma np. Dava. Kiedy Sawyer żartuje sobie z Hurley’a, że widzi Dava, ten się wścieka, rzuca się na Sawyera i okłada go ile sił. Wszyscy przyglądają się temu z rozbawieniem, ale w końcu Jin odciąga Hurley’a. Sawyer stwierdza, że Hurley zwariował, ale Hurley powtarza sobie, że nie. Sawyer odbudowuje swój namiot, a Kate nabija się z niego, że w końcu ktoś skopał mu tyłek. Nie wierzy, że Hurley rzucił się na Sawyera bez powodu. Hurley pakuje swoje rzeczy i olbrzymi słoik masła orzechowego. Libby próbuje z nim rozmawiać, ale on nie chce. Idzie do jaskiń, bo tam nikt nie mieszka, więc będzie sam i nie będzie nikomu przeszkadzał. Uważa, że nikt nie może mu pomóc. W drodze do jaskiń rozdziera się plecak, słoik z masłem wypada i się tłucze. Hurley bierze liścia i przy jego pomocy je masło. Znowu przed nim pojawia się Dave, który jest w jednym pantoflu. Hurley powtarza, że go tu nie ma, ale Dave stwierdza, że jest. Hurley przypomina sobie jak w czasie kolejnej sesji mówił dr Brooks’owi co lubi w sobie. Nie wspomniał o swoim wyglądzie. Czuł się winny, uważał, że gdyby nie był taki gruby to tamci ludzie by nie zginęli, bo pomost runął, gdy on na niego wszedł. Dr Brooks starał się go przekonać, że z nim czy bez niego pomst by runął, bo mógł utrzymać 8 osób, a było na nim 23. Ale Hurley to nie przekonało. Czuł się winny i uważał, że ich zabił. Po tym wypadku pogrążył się w stan przypominający katatonię: przestał jeść, mówić, wychodzić, ale nigdy nie przestał jeść. Dr Brooks uważał, że w ten sposób Hurley się karał. Hurley nie chciał go słuchać i uważał, że jedyną osobą, na której mu zależy jest Dave. Dr Brooks pokazał Hurley’owi zdjęcie, które zrobił jemu i Dave’owi. Na zdjęciu nie było Dave’a, bo on nie istniał. W nocy Dave obudziła Hurley, a gdy ten stwierdził, że Dave nie istnieje, ten uderzył go w twarz. Dave kazał mu iść za sobą. Niezauważeni dotarli do pokoju rekreacyjnego, Hurley otworzył kłódkę w oknie, bo ukradł klucze dr Brooksowi i Dave wyszedł przez okno. Namawiał Hurley’a by się pośpieszył, ale Hurley stwierdził, że Dave nie istnieje i z nim nie pójdzie. Zamknął okno i został w szpitalu. Hurley zaciska oczy, ale gdy je otwiera, Dave nadal przed nim stoi. Pyta go o pantofel. Hurley mu go daje. Dave siada obok niego i pyta czy Hurley pamięta, co się stało po tym jak zostawił go za oknem. Hurley oczywiście pamięta, ale Dave stwierdza, że to się nigdy nie wydarzyło, że Hurley nadal jest w szpitalu, popadł w coś w rodzaju katatonii i wymyślił sobie tą wyspę. Hurley nie chce w to uwierzyć, przecież wyzdrowiał, wygrał na loterii, zmienił się. Dave jest ciekawy co Hurley zmienił skoro od 2 miesięcy jest na bezludnej wyspie i nie schudł nawet kilograma. Obstawił cyfry Leonarda, a te cyfry są na bunkrze i co 108 minut trzeba przyciskać przycisk by uratować świat, a kodem są przypadkowo te same cyfry. No i Libby, śliczna blondynka, która przypadkowo leci na Hurley’a. Dave zabiera Hurley’a na spacer. Wyjaśnia mu po drodze, że jest częścią jego podświadomości tak jak wszyscy ludzie na tej wyspie. Jest częścią Hurley’a, tą, która chce się obudzić. Dave zabiera Hurley na klif i każe mu skoczyć do morza. Zapewnia, że tylko wtedy Hurley się obudzi, jeśli przekona swój umysł, że nie wierzy w to wszystko. Dave się odwraca i ze śmiechem skacze do morza. Jack poszedł powiedzieć reszcie, że mają jednego z innych. Locke nalega i Ana pozwala mu porozmawiać przez chwilę z Henry’m. Locke uważa, że Henry celowo dał się złapać skoro już tyle jest na tej wyspie. Henry stwierdza, że ani Bóg, ani reszta świata nie widzi tej wyspy. Pyta, po co miałby się dać złapać i to znosić. John przypuszcza, że jego ludzie chcieli znaleźć ten bunkier. Henry stwierdza, że to miejsce to kpina. Kiedy dotarł do komputera, zegar doszedł do zera, pojawiły się czerwone obrazki przypominające hieroglify, słychać było przerażające buczenie jakby olbrzymiego magnesu, a potem zegar sam się wyzerował. On nie wpisał cyfr i nie nacisnął przycisku. Hurley patrzy w przepaść kiedy podchodzi do niego Libby. Hurley cofa się przed nią na skraj przepaści i chce skoczyć. Twierdzi, że wszystko to jego wymysł, Libby też. Ona pyta go jak miał na imię mężczyzna, który złamał nogę w dniu katastrofy. Hurley nie wie. Libby wyjaśnia, że to, dlatego, że to przydarzyło się jej. A pomysł, że Hurley ją wymyślił, obraża ją. Pyta, czemu on tak myśli. Hurley wyjaśnia, że w prawdziwym świecie taka dziewczyna jak ona nie polubiłaby takiego kogoś jak on. Ona zapewnia go, że wszystko jest prawdą. I ta wyspa i to, co do niego czuje, a potem go całuje. Hurley rezygnuje ze skakania i wracają do obozu. Libby przypomina sobie jak była w tym samym szpitalu psychiatrycznym, co Hurley i widziała jak dr Brooks robił zdjęcie Hurley’owi.

Odcinek 41: “Lockdown”

1 wrz 2006

Locke przypomina sobie jak przygotowywał koszyk przed piknikiem i ukrył w nim pierścionek zaręczynowy. Helen czytała nekrologi i wyczytała, że zmarł jego ojciec, Anthony Cooper. Jack i Locke patrzą w napięciu na Henry’ego i Jack każe mu narysować jeszcze raz tą mapę. Henry zapewnia ich, że żartował i nie ma tam nic oprócz jego balonu. Jack bierze swój plecak i wychodzi. Henry pyta Locke’a czemu pozwala się tak traktować Jackowi. Rozgniewany John wpycha go do magazynku i zamyka drzwi. Ciągle pada deszcz. Sayid uważa, że ten balon nie istnieje, bo szukają go od trzech godzin i nic nie znaleźli. Sayid uważa, że dość szukania i woła Charlie’ego. Ale Charlie woła by przyszli do niego. Pod drzewem znalazł grób, a na drzewie nad nim wisi olbrzymi, czerwony balon. Jack pyta Hurley’a o Anę. Hurley wie, że wczoraj poszła do dżungli z Sayaid’em i Charlie’m. Hurley uważa, że wiedziałby więcej gdyby dopuścili go do paczki. Jack zapewnia go, że nie ma żadnej paczki. Jack ogląda Aarona i uspokaja Claire, że mały ma się dobrze. Libby pokazuje mu rękę, w którą zranił ją jeż morski. Jack stwierdza, że nie ma infekcji i wystarczy odrobina maści. Libby pokazuje na Sawyera, który gra w pokera z Kate i Hurley’em. Stwierdza, że stawka za maść to 10 porcji ciuchów do wyprania. John włącza sobie muzykę i jeździ na rowerze. Nagle słychać jakby głos z głośnika i trzaski. John wyłącza muzykę i sprawdza skąd dobiegają te trzaski. Okazuje się, że z głośnika na korytarzu. John bierze śrubokręt, wchodzi na krzesło i próbuje wyregulować głośnik. Przez chwilę trzask jest głośny i Henry pyta z niepokojem, co to było. John patrzy na głośnik i przypomina sobie jak pojechał z Helen na pogrzeb swojego ojca. Byli na nim tylko we dwoje, a on powiedział nad trumną, że wybacza ojcu. Henry dopytuje się, co to za hałas. John każe się mu zamknąć. Nagle z głośnika słychać wyraźniejszy kobiecy głos, który odlicza od 10 do 1. Kiedy mówi 1, opadają po kolei metalowe, grube bariery i odcinają Johna w salonie. Udaje mu się tylko podłożyć łom pod ostatnią barierę i dzięki temu tuż przy podłodze jest niewielka szczelina. Sawyer, Kate i Hurley grają w pokera o papaje. Jack podchodzi do nich i radzi Hurley’owi by nie sprawdzał Sawyera, bo ten ma lepsze karty. Jack mówi, co każdy z nich ma. Nie wie, co ma, Kate, ale ona gra dla zabawy. Kate stwierdza, że zabawa nie jest taka zła i Jack powinien czasami spróbować. Jack zamierza wracać do bunkra, ale Sawyer sugeruje, że powinien z nimi zagrać i pokazać, że naprawdę jest dobry. Po chwili wahania Jack decyduje się zagrać partyjkę. Światła w bunkrze zaczynają migać. Henry jest przerażony, bo nie wie, co się dzieje. John próbuje podnieść barierę na łomie, ale one ani drgną. John przypomina sobie jak pracował i na ulicy zauważył ten sam samochód, który widział wcześniej na cmentarzu. Podszedł do niego, a gdy kierowca opuścił szybę, okazało się, że to jego ojciec. Poszli do baru. John chciał wiedzieć, czego ojciec od niego chce. Już mu ukradł nerkę, a wystarczyło go poprosić. Ojciec wyjaśnił mu, że upozorował własną śmierć, bo dwóch mężczyzn chciało go zabić gdyż oszukał ich na 700 tysięcy dolarów. Zdeponował te pieniądze w skrytce w banku. On nie mógł po nie pójść, bo mogli obserwować bank. Dał Johnowi klucz i chciał by on wybrał te pieniądze. W zamian kazał mu sobie zabrać 200 tysięcy. Miał czekać dzień w motelu przy lotnisku, a potem zamierzał zniknąć z pieniędzmi lub bez. John wyjaśnia Henry’emu, że są odcięci, że uruchomiły się metalowe bariery. John chce by spróbowali ją podnieść we dwóch. Henry chce by w zamian za pomoc John obiecał mu, że nie pozwoli mu nic zrobić, że go ochroni. John zauważa, że Henry nie powinien się tym martwić, jeśli jest tym, za kogo się podaje. Henry nalega by John obiecał mu ochronę niezależnie od tego, co się stanie. Zapewnia go, że nazywa się Henry Gale i rozbił się na tej wyspie tak samo, jak John. Po chwili namysłu John daje mu słowo. Jack ogrywa Sawyera z wszystkich owoców. Dla Jacka to koniec gry, ale Sawyer chce zagrać o prawdziwy towar, bo chce odzyskać te owoce. Kate i Hurley odchodzą, więc Jack i Sawyer grają we dwóch. Jack chce zagrać o cały zapas medykamentów, które Sawyer ukradł ze zbrojowni. Wspólnym wysiłkiem John i Henry podnoszą barierę na sztandze na, tyle, że Henry wsuwa pod nie skrzynkę z narzędziami. John od razu chce przejść pod drzwiami, one wgniatają skrzynkę i przyciskają mu nogi. Henry blokuje barierę ciężarkami i próbuje wyciągnąć spod niej Johna, ale jego nogi są mocno przyciśnięte, a w dodatku jeden z prętów wystających z bariery skaleczył mu nogę. Henry kładzie Johna na podłodze i stwierdza, że zaczekają, aż ktoś przyjdzie. John przypomina sobie jak jednak poszedł do banku, a w skrytce były pieniądze. Wrócił do domu, a tam czekała na niego Helen i dwaj faceci. Jeden z nich przedstawił się jako Jimmy Bane i był ciekawy czy John widział ojca od dnia pogrzebu, bo nie wyglądał na nim na zasmuconego. Helen była wściekła na nich i kazała się im wynosić. Mężczyźni sprawdzili jeszcze torbę Johna, w której były tylko dokumenty i wyszli. Helen stwierdziła, że John ich okłamał, ale on ją zapewnił, że tylko się bał. Sawyer jest ciekawy gdzie Jack nauczył się grać. Jack wyjaśnia, że w Phukecie i jest zaskoczony, że Sawyer wie, że to w Tajlandii. Sawyer rozdaje, a Jack każe mu rozdać jeszcze raz i tym razem zacząć od góry talii. John mówi Hanry’emu o komputerze i liczbach, które trzeba wpisać, gdy włączy się alarm. Nastąpi to za kilka minut. John każe Henry’emu przejść do komputera przez kanał wentylacyjny w spiżarni. Henry wspina się na półkę, ale z niej spada i leży nieprzytomny. Włącza się odliczanie. Jack i Sawyer grają, a wszyscy obserwują ich z daleka. Jack stawia wszystko i Sawyer stwierdza, że pewnie chce by on się wycofał. Jack zauważa, że Sawyer się nie wycofa, bo wszyscy ich obserwują i nie chce by widzieli jak znowu przegrywa. Sawyer sprawdza i Jack wygrywa. Jest ciekawy, czemu Jack nie chciał grać o broń. Jack wyjaśnia, że gdy będzie potrzebował broni to ją zdobędzie i rusza do bunkra. John krzyczy na Henry’ego by wstawał. Henry z trudem wstaje. Jego rana na ramieniu krwawi. Jakoś udaje mu się wejść do szybu. Włącza się alarm i John woła na Henry’ego, ale ten nie odpowiada. John czuje się bezradny. Przypomina sobie jak zaniósł ojcu pieniądze do motelu i nie chciał swojej części, bo nie zrobił tego dla pieniędzy. Tego wieczoru zamierzał oświadczyć się Helen. Ojciec spakował swoje pieniądze, a część Johna zostawił na stoliku. Gdy wychodził w drzwiach natknął się na Helen, która dała mu w twarz i spytała jak mógł, po czym odwróciła się na pięcie i poszła. John pobiegł za nią, a ona nie mogła uwierzyć jak mógł jej kłamać prosto w twarz. John zapewnił, że ją kocha i chce z nią spędzić resztę życia, po czym się jej oświadczył, ale ona odmówiła i odjechała. Ojciec odjechał taksówką i John został sam na parkingu. Alarm nadal wyje, a Henry nie odpowiada, nagle zaczyna dziać się coś złego. Coś się otwiera, gaśnie światło, a potem włącza się światło